 |
Drodzy Paneliści!
Witajcie w Nowym Roku! Zapraszamy do lektury pierwszego Biuletynu w 2010 roku - czytajcie, komentujcie, piszcie! W dziale "Taki jest świat" przygotowaliśmy dla Was kilka ciekawostek o nietypowych zawodach - na przykład o kaskaderach. W rubryce "Czy wiesz, że...", zapraszamy do poszerzenia swej wiedzy o najwyższym szczycie świata. Oprócz tego, jak zwykle czekają na Was "Listy od Was na adres: pomoc@opinie.pl" oraz zabawa "Prawda czy fałsz?" Zapraszamy do lektury!
Taki jest świat – Nietypowe profesje
Na pewno każdy z Was kiedyś zadawał sobie pytanie: cóż chciałbym czy też chciałabym w życiu robić? Niektórzy od dziecka znają swój wymarzony zawód: wiedzą, że chcą być na przykład lekarzem, dziennikarzem, pilotem czy też nauczycielem. Ale są i tacy, którzy ciągle się zastanawiają, bądź tacy, których życiowe wybory po części są dyktowane przypadkiem lub rozwojem technologii. Na pewno żaden z naszych dziadków ani żadna z naszych babć nie marzyli od kołyski na przykład o karierze programisty. W tej edycji biuletynu chcielibyśmy opisać kilka dość nietypowych profesji, których przedstawicieli na co dzień się nie spotyka, lecz kulisy ich pracy są doprawdy ciekawe. Na ulicach, na plakatach czy w czasopismach, można zobaczyć reklamy różnego rodzaju perfum. Niektórzy kochają ten sam zapach całe życie, inni zmieniają upodobania często i wraz z wyrzuceniem pustego opakowania ruszają do drogerii i perfumerii w poszukiwaniu nowego zapachu. Czy jednak kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, w jaki sposób powstają perfumy? Otóż, by powstał piękny zapach, trzeba do tego... Nosa! Osoba taka ma szczególne zdolności zapamiętywania i łączenia aromatów, posiada też szczególny rodzaj wyobraźni, który umożliwia tworzenie zupełnie nowych kompozycji. Na jeden rodzaj perfum, zamknięty we flakonie, składa się wiele różnych zapachów - a połączenie ich w odpowiednich proporcjach jest właśnie zadaniem "Nosa". Przyznacie, że to niezwykle ciekawe zajęcie - tylko co ma zrobić ów "Nos", jeśli przytrafi mu się zwyczajny... katar? Chyba przedstawiciele tej profesji muszą wyjątkowo dobrze dbać o swoje zdrowie : ) Ciekawa jest również praca kipera win - osoby, która zawodowo zajmuje się oceną win. Pod uwagę bierze on nie tylko smak trunku, ale i jego kolor, zapach, sposób osadzania się na ściankach kieliszka, posmak, jaki pozostawia wino. A na koniec kiper... wypluwa oceniane wino - w końcu jest w pracy : ) Pocieszający jest fakt, że w domowym zaciszu nawet najlepszy specjalista z tej dziedziny może z powrotem przeobrazić się w osobę prywatną, która po prostu delektuje się smakiem ulubionego trunku. Skoro już poznaliśmy kilka tajemnic pięknych zapachów i wykwintnych napojów, zajmijmy się odkrywaniem sekretów... kinematografii. Oglądając na przykład film przygodowy, zazwyczaj mamy okazję podziwiać co najmniej kilka scen, w których biorą udział kaskaderzy. Najczęściej są to sceny najbardziej niebezpieczne, w których niezbędna jest świetna dyspozycja fizyczna i konkretne umiejętności - na przykład skakania ze spadochronem czy też wspinaczki na dużej wysokości. Jest to zawód nieodłącznie związany z ryzykiem, a sami kaskaderzy raczej nie są równie znani jak aktorzy grający w danym filmie. Nie wszyscy wiedzą jednak, że i kaskaderzy rywalizują co roku o nagrody w konkursie "TAURUS World Stunt Awards" - nagrody te są nazywane "kaskaderskim Oskarem". Wyróżnienia są przyznawane np. w kategorii "Najlepsza walka", "Najlepsza scena z ogniem" czy "Najlepsza akcja na wysokości". W 2009 roku nagroda za "Najlepszą walkę" przypadła kaskaderom "Mrocznego Rycerza", zaś za "Najlepszą scenę z ogniem" wyróżniono kaskaderów pracujących przy filmie "Iron Man". Warto zauważyć, że wśród nominowanych znalazł się również Polak - Zbigniew Modej - za "Najlepszą scenę akcji" w kategorii Film Zagraniczny za scenę z serialu "Glina" Władysława Pasikowskiego. Trzeba jednak pamiętać, że to, co możemy podziwiać w kinach, w dużej mierze jest też efektem stosowania różnego typu efektów komputerowych, w sposób tak subtelny, że widz raczej nie zauważy "szwów" między scenami naprawdę nakręconymi, a efektami specjalnymi dodanymi na ekranie komputera - absolutnie nie należy więc samodzielnie próbować kopiować wyczynów zawodowych kaskaderów! Czy myśleliście kiedyś o osobach pracujących ze zwierzętami? To właśnie zespoły ratowników wraz ze specjalnie wyszkolonymi czworonogami szukają poszkodowanych w lawinach i w katastrofach, gdzie człowiek samodzielnie nie byłby w stanie odnaleźć rannych - pomoc psich tropicieli i ich wyczulonych zmysłów jest absolutnie bezcenna. A być może kiedyś widzieliście sympatycznego psiaka, który na przykład w sklepie czy na ulicy spaceruje z osobą niepełnosprawną? Często te urocze futrzaki mają na swej obroży czy uprzęży prośbę, by im nie przeszkadzać, gdyż są w pracy. I tak jest w istocie! Pies przewodnik, który osobie niewidomej lub niedowidzącej sygnalizuje możliwe przeszkody w poruszaniu (jak na przykład krawężnik czy schody), pomaga korzystać np. ze środków komunikacji, czy też pies asystujący, który dzięki specjalnemu szkoleniu potrafi np. otwierać szuflady, odkładać przedmioty na wyznaczone miejsca, czy też naciskać konkretne przyciski elektroniczne, są dla ich opiekunów bezcennym skarbem. Warto tu zauważyć, że każdy z takich psów przechodzi długie szkolenie - ich treserzy bardzo dobrze znają psią psychikę i wiedzą, jak przygotować podopiecznych do trudnej roli psa - ratownika czy też na przykład przewodnika. Zwierzęta pod okiem opiekunów służą swą pomocą dzieciom i dorosłym także podczas specjalnie zaplanowanych ćwiczeń - terapia z udziałem koni to hipoterapia, z udziałem psów - dogoterapia (używana jest też nazwa kynoterapia), zaś najbardziej chyba dla nas egzotyczna - delfinoterapia - odbywa się przy pomocy mądrych ssaków, jakimi są delfiny. Któż by nie chciał pogłaskać delfina, nawet za cenę wykonania trudnego zadania? Wszystkie opisane powyżej zawody z pewnością wykonują ludzie, którzy kochają to, co robią - czy jest to tworzenie nowego zapachu, poznawanie tajników wina, szkolenie psa czy też opracowywanie nowej kaskaderskiej sztuczki. I tego właściwie można by życzyć każdemu, bez względu na to, czym się zajmuje - by jej lub jego praca była wykonywana z pasją, czego Redakcja życzy serdecznie wszystkim Panelistom!
Listy od Was na adres: pomoc@opinie.pl
Drodzy Paneliści, jak zwykle otrzymaliśmy od Was dużo listów - serdecznie dziękujemy, gdyż każdy z nich czytamy z wielkim zainteresowaniem. Poniżej publikujemy jeden z nich: "Witam :) Piszę w paru kwestiach, które wyjątkowo mnie zainteresowały. Chciałabym zadać redakcji kilka pytań: 1. Jak to możliwe, że nie ma 2 takich samych płatków śniegu? Oczywiście nie jestem naukowcem i nie kwestionuję tej teorii, jednak ciężko mi jest sobie wyobrazić, że nigdy nie pojawiły się choć 2 takie same płatki śniegu spośród miliardów - ponieważ nie jest to taki zbiór cech jak np. człowiek, w którego przypadku byłoby to, wydaje się, trudniejsze ;) 2. Dlaczego produkcja butów do curlingu wiąże się z dużym wyzwaniem? Czy jest ona aż tak kosztowna, czy wykonanie butów jest tak trudne? Jeżeli chodzi o trudność wykonania to jak więc są one wykonywane? Pytam, ponieważ jeśli jest już opatentowany jakiś sposób produkcji takich butów, to wydaje mi się, że zrobienie ich przez maszyny nie jest dużym wyzwaniem dla człowieka ;) 3. W jaki sposób napędzany jest pojazd do skibobu?"
Odpowiadamy po kolei :) Pytania dotyczące śnieżynek: wbrew pozorom jest stosunkowo dużo czynników, które mają wpływ na sposób tworzenia sie płatków śniegu. Parametry opisujące każdy z nich mogą przyjmować naprawdę bardzo dużo różnych wartości. Każdy, kto miał okazję lecieć samolotem (albo przynajmniej trochę się tym interesował) wie, że na wysokości wynoszącej powyżej 8 km (czasem nawet równej 11 km), nawet w bardzo upalne lato temperatura na zewnątrz kabiny wynosi mniej niż -40 stopni Celsjusza. Na takich wysokościach - pomimo bardzo juz rozrzedzonego powietrza - potrafią wiać naprawdę silne wiatry, osiągające bardzo duże prędkości. W atmosferze trwa ciągły ruch mas powierza i to nie tylko "poziomo" (równolegle do powierzchni ziemi), ale również pionowo, o czym dobrze wiedzą piloci szybowców korzystający z wznoszących prądów powietrza. Zdarza sie również dość często, że w trakcie poziomego lotu samolot pasażerski nagle opada o kilkaset metrów w dół, co nazywane jest żargonowo "dziurą powietrzną", a odpowiada obszarowi o nieco mniejszej gęstości powietrza, na skutek czego zmniejsza sie tzw. siła nośna i chwilowo zakłócona zostaje równowaga pomiędzy skierowaną do góry siłą nośną, a działającą w dół siłą odpowiadającą ciężarowi samolotu. W końcu nawet wiatr wieje dlatego, że masy powietrza przemieszczają się od obszaru o nieco większym ciśnieniu, do obszaru obniżonego ciśnienia. Rozchodzenie się dźwięku w powietrzu to też przecież nic innego, jak rozchodzenie się pewnego "zaburzenia" w jednorodnym ośrodku gazowym - nie jest to efekt przemieszczania się na duże odległości konkretnych cząsteczek gazu, a efekt lokalnego zagęszczania i rozrzedzania powietrza (fachowo mówimy wtedy o rozchodzeniu sie fali podłużnej w ośrodku). Każdy słyszał o trąbach powietrznych i jeśli nie widział ich zdjęć, to przynajmniej zetknął się na pewno z opisami czy zdjęciami wywołanych przez nie zniszczeń. Jednym słowem - atmosfera ziemska znajduje się w ciągłym ruchu, a na duże zmiany, takie jak przykładowo wymienione wyżej, nakładają się niewielkie (bardzo drobne) lokalne fluktuacje wartości wszystkich parametrów opisujących stan atmosfery. Warto zdać sobie sprawę z faktu, że płatek śniegu, przebywając długą drogę od miejsca swoich "narodzin" gdzieś wysoko we wnętrzu chmury, aż do punktu na powierzchni ziemi, gdzie kończy swoją podróż, cały czas zwiększa stopniowo swoją masę, swój rozmiar i kształt. Każdemu punktowi na drodze konkretnej śnieżynki przypisać możemy aktualne wartości szeregu parametrów, z których najważniejsze to temperatura, ciśnienie, czy wilgotność (związana z zawartością pary wodnej w powietrzu). Co chwila wspomniane wartości zmieniają się nieco, może nawet bardzo mało - ale jednak. Co więcej, nawet w ustalonym punkcie toru lotu śnieżynki (na przykład - któremu odpowiada konkretna wartość temperatury), inna może być prędkość zmian tej temperatury w różnych kierunkach - w lewo, w prawo, w górę czy w dół - a to już wystarczy, żeby inna była szybkość wzrostu płatka śniegu w poszczególnych kierunkach. Tak zmieniają się co chwila wartości wszystkich parametrów - każdy z nich zdąży zmienić sie wiele razy, zanim płatek śniegu ostatecznie dotknie powierzchni ziemi. A teraz weźmy po uwagę, że tor ruchu każdego z płatków jest nieco inny - jedne przebywają dłuższą drogę, inne trochę krótszą. Wyglądając przez okno w trakcie zamieci śnieżnej (w końcu mamy piękną zimę tego roku!), warto zwrócić uwagę na często skomplikowany tor, po którym poruszają się płatki śniegu gnane wiatrem. Wszystkie te czynniki występujące razem powodują, że powtórzenie identycznych warunków na całej długiej drodze, jaką przebywają dwa płatki śniegu, jest praktycznie niemożliwe - a zatem każdy płatek musi być nieco inny. I tak rzeczywiście jest. Jeśli zaś chodzi o wyzwania w produkcji butów do curlingu: zazwyczaj oba buty do uprawiania sportu są takie same. W przypadku curlingu - jest inaczej. Po pierwsze - zawodnik curlingu nie może się pośliznąć na lodzie i - jak to się mówi - "wywinąć orła"- a przecież cała rozgrywka ma miejsce na tej właśnie śliskiej powierzchni. Po drugie - w momencie wypuszczenia "kamienia", zawodnik lekko się ślizga, czyli zupełnie gładka powierzchnia także jest mu potrzebna podczas gry. Jak pogodzić te sprzeczności? Najczęściej jeden z butów ma podeszwę zupełnie gładką, np. z teflonu, zaś drugą - z gumy, by zawodnik się nie wywracał. Używane są też nakładki na obuwie - czy to teflonowe, czy też gumowe - zakładane na specjalne obuwie do curlingu lub też na zupełnie zwykłe buty. Jak widać, kwestia obuwia do curlingu nie jest prostą sprawą - z jednej strony trzeba opracować podeszwy, które zupełnie się nie ślizgają i umożliwiają swobodne poruszanie po lodzie, zaś z drugiej - takie, które są możliwie gładkie. Podczas gry trzeba więc pamiętać, jaką podeszwę mamy pod którą stopą, by się nie wywrócić :) A napęd do skibobu? Najkrócej można by to ująć - "z górki na pazurki" :) By skibob pojechał, niezbędna jest pochyła górka. Na skibobie siedzi się jak na rowerze z płozami, więc dzięki spadkowi można wprawić tę nietypową konstrukcję wraz z zawodnikiem w ruch. Czyli - wygląda to podobnie jak w przypadku np. zjazdu na sankach :) Dziękujemy za ciekawy list i serdecznie pozdrawiamy! Jeśli tylko będą Państwo mieli jakiekolwiek wątpliwości, pytania lub też chcieliby Państwo zaproponować jakiś temat do biuletynu, czekamy na listy - jak zwykle pod adresem pomoc@opinie.pl.
|
 |
 |
W Newsletterze:
Prawda czy fałsz – pytania
1. Dorosłe flamingi są koloru żółtego. 2. Wieża Eiffela ma 324 metry wysokości. 3. Nil wpływa do Morza Śródziemnego w okolicach Kairu. 4. Zeus jest w mitologii rzymskiej m.in. władcą błyskawic. 5. Przylądek Horn leży w Boliwii.
Czy wiesz, że...
...najwyższy szczyt Ziemi - Mount Everest - nosi tę nazwę dopiero od połowy XIX wieku? Co ciekawe, nie pochodzi ona od nazwiska jej zdobywcy - sir George Everest nie był wspinaczem, a geologiem, który dokonywał pomiarów w Indiach. Oprócz nazwy Mount Everest, najwyższa góra świata bywa nazywana także Czomolungma (z języka tybetańskiego - znaczy to "Bogini Matka Sniegu", choć pojawiają się także tłumaczenia jako "Bogini Matka Ziemi") oraz Sagarmatha (nazwa używana przez Nepalczyków). Pierwszymi zdobywcami "dachu świata" byli Nowozelandczyk Edmund Hillary i Szerpa Tenzing Norgay. Ale i Polacy pięknie wpisali się w historię szczytu będącego marzeniem pokoleń wspinaczy - w 1980 roku polscy himalaiści, Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy, jako pierwsi zdobyli tę górę zimą, zaś Wanda Rutkiewicz zdobyła ten szczyt w 1978 roku jako pierwsza Europejka i trzecia kobieta w historii. Tu zobaczycie pełną panoramę ze szczytu Everestu, tu obejrzycie zdjęcia i film dokumentujące wspinaczkę, zaś tu przeczytacie trochę nie tylko o najwyższym szczycie świata, ale i o samych fascynujących Himalajach.
Prawda czy fałsz – odpowiedzi
1. Fałsz. Te piękne ptaki są różowe! 2. Prawda. Tyle metrów mierzy wieża, jeśli wliczyć anteny znajdujące się na jej wierzchołku. 3. Prawda. Nil tworzy tam rozległą deltę. 4. Fałsz. To w mitologii greckiej występuje Zeus, zaś w rzymskiej - Jowisz. 5. Fałsz. Przylądek Horn leży na terytorium Chile.
|
 |