 |
Drodzy Paneliści!
Witamy w kolejnym numerze Biuletynu Panelu Badawczego Twój Punkt Widzenia - tym razem w grudniowej edycji. Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, chcielibyśmy złożyć Wam, Drodzy Paneliści, najserdeczniejsze życzenia: zdrowia, szczęścia i radości, nieustającej ciekawości świata oraz - oczywiście - chęci dzielenia się Waszą opinią. Wszystkiego najlepszego! W tym numerze zapraszamy Was do lektury stałych rubryk: "Taki jest świat", gdzie opisujemy ciekawe dyscypliny sportowe, w jakich zmierzą się sportowcy z całego świata już w 2010 roku; "Czy wiesz, że...", gdzie poznacie kilka ciekawostek dotyczących śniegu oraz jak zwykle do lektury "Listy od Was na adres: pomoc@opinie.pl" oraz zabawy "Prawda czy fałsz?" Zapraszamy do lektury!
Taki jest świat - Zimowe sporty
Święta już za pasem, śnieg zaczął padać i malowniczo osadzać się na koronach drzew, ale w długie, zimowe wieczory wiele osób nie narzeka teraz na brak zajęcia: wtedy, kiedy nie biegamy w poszukiwaniu prezentów dla rodziny i przyjaciół, pewnie wielu z nas już przygotowuje wspaniałe pierniki, kandyzowane skórki pomarańczowe, makowce i inne pyszności, których konsumpcja niejednokrotnie skutkuje... noworocznym postanowieniem odchudzania. Nadchodzący rok 2010 jest wyjątkowy, gdyż już niedługo, w kanadyjskim mieście Vancouver, odbędą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Oficjalną stronę internetową tego sportowego święta możecie obejrzeć tu. Z tej okazji postanowiliśmy przybliżyć Wam kilka mniej popularnych i znanych w Polsce zimowych dyscyplin, olimpijskich i nie tylko. Reguły skoków narciarskich i biegów narciarskich macie zapewne w małym palcu, ze względu na sukcesy polskich sportowców w tych dyscyplinach. A zatem - kilka informacji o mniej znanych w Polsce konkurencjach sportowych. Zacznijmy od... bobsleja. Zawodnicy, po rozpędzeniu w biegu ich pojazdu wskakują do niego i... zaczyna się! Bobslej mknie po oblodzonym, pochyłym torze, na którym jest sporo zakrętów. Tor ma ok. 2000 metrów długości. W jaki sposób kierować takim pojazdem? Otóż zawodnicy mają pewną możliwość sterowania pojazdem dzięki balansowaniu swoim ciałem, zaś osoba siedząca jako pierwsza, może w ograniczonym zakresie kierować wehikułem. Lodowe "sanki" osiągają prędkość większą od niejednego rozpędzonego samochodu na drodze szybkiego ruchu. A teraz - ciekawostka: czy wiecie, jaka drużyna dołączyła do tych rozgrywek w 1988 na zimowej olimpiadzie w Calgary? To Jamajczycy - o ich perypetiach powstał nawet film ("Cool Runnings", zaś polski tytuł - "Reggae na lodzie"). Czyli, jak widać sprawdza się stara prawda: chcieć to móc! Kiedy przyglądamy się zawodom i pojazdom bobsleistów, z pewnością przypominamy sobie obrazki z dzieciństwa, kiedy z zimą nieodłącznie kojarzyły się sanki i wspaniałe zjazdy z okolicznych pagórków. Okazuje się, że istnieje także dyscyplina sportowa niezwykle podobna do takich radosnych dziecięcych zabaw - to skeleton. Zadanie zawodnika wydaje się proste: ma po prostu pojechać jak najszybciej! Podczas ślizgu sportowcy zjeżdżają na brzuchu na specjalnych "saniach" - oczywiście, podobnie jak bobsleiści, są wyposażeni w bardzo wysokiej klasy kaski, ze względu na osiągane znaczne prędkości. A teraz kilka słów o jednej z najoryginalniejszych konkurencji olimpiady zimowej. Może Waszą uwagę podczas transmisji przyciągnęły drużyny, które wyglądały zupełnie tak, jakby w niewiadomym celu, z wielkim zapałem, szorowały lód szczotkami przed sunącym granitowym kamieniem? Jeśli tak, to zapewne oglądaliście transmisję rozgrywek curlingu. W dużym skrócie, w curlingu chodzi o to, by kamienie danej drużyny znajdowały jak najbliżej celu, w którego kierunku są "rzucane" - tzw. "domu", czyli kół namalowanych na lodzie (wygląda to trochę jak tarcza). Owo tajemnicze szorowanie szczotkami lodu ma na celu korektę toru kamienia. Po kilku perypetiach ostatecznie gra ta pojawiła się na liście konkurencji medalowych w 1998 roku w Nagano. Z ciekawostek: zawodnicy muszą używać specjalnych butów, by nie pośliznąć się na lodzie - produkcja takich butów, jak łatwo się domyślić, jest dla producentów sporym wyzwaniem! Innym ze sportów, gdzie osiągane są niezwykłe prędkości (choć nie jest to konkurencja olimpijska), jest tzw. snowkiting. Wygląda to trochę jak połączenie nart lub snowboardu z paralotnią lub latawcem. Dzięki podmuchom wiatru, przy sprzyjających warunkach, osoba uprawiająca ten sport może osiągnąć znaczną prędkość, a także wykonywać dość wysokie "podskoki". Zapewne jest dość widowiskowe, lecz można chyba nazwać ten sport ekstremalnym - lądowanie na zamarzniętym jeziorze może być twarde. A czy słyszeliście może o połączeniu roweru z nartami? Zawodnik siedzi na siodełku, na stopach ma krótkie "nartki", zaś tym tajemniczym pojazdem, wyposażonym również w dwie płozy kieruje za pomocą... kierownicy. Jest to pojazd stosunkowo stabilny, ale zawodnicy oczywiście nie zapominają o kaskach. Co to za sport? Otóż - to skibob. Od lat organizowane są zawody w tej tajemniczej dyscyplinie, także w Polsce. Wygląda na to, że to sport idealny dla miłośników rowerów, którzy w śnieżnym puchu czują się jak ryba w wodzie! Ostatnio coraz częściej widzi się pojedynczo, w parach lub w grupach osoby, które dziarsko maszerują, używając do tego kijów, wyglądających z daleka nieco jak kije narciarskie. Sport ten, nordic walking, przywędrował do nas z Finladii. Może ktoś z Was jest jego fanem lub fanką, a może uwielbiacie inną, niekoniecznie zimową, dyscyplinę sportową? Czekamy na Państwa listy, relacje i opinie! A na koniec kilka ciekawostek specjalnie dla miłośników czworonogów. Czy nazwy "canicross", "bikejorking" lub "skijorking" brzmią znajomo? Są to jedne ze sportów zaprzęgowych, czyli takich, w których psy ciągną zawodników biegnących czy jadących np. na nartach lub na rowerze. Mamy nadzieję, że zachęciliśmy Was nie tylko do kibicowania zmaganiom sportowców, ale i... do zimowego, świątecznego spaceru!
Listy od Was na adres: pomoc@opinie.pl
Mamy poważne podejrzenia, że podczas edycji ostatniego numeru Biuletynu po pokoju szanownej Redakcji krążył wyjątkowo psotny chochlik drukarski. Otóż... do poprzedniego wydania zakradły się 2 błędy! Całe szczęście, że to dzięki Wam i Waszemu uważnemu czytaniu udało się je szybko poprawić. Przepraszamy bardzo za pomyłki. Głęboko zawstydzona Redakcja gruntownie zamiotła swój pokoik oraz jeszcze dokładniej przystąpiła do redagowania Biuletynu i jego sprawdzania. Mamy nadzieję, że ów złośliwy chochlik drukarski został już wymieciony razem z kurzem z dywanu i już nie będzie nam więcej psuł nam szyków ani przestawiał kropek ani kresek. Przytaczamy poniżej jeden z listów, który do nas przyszedł: "Dokładnie na odwrót - SOS to trzy kropki, trzy kreski i trzy kropki. Alfabet Morse'a znam od dziecka, potem miałam kontakt z krótkofalowcami i nawet wysyłałam wiadomości Morsem na obozie harcerskim." Oczywiście jest to prawda. Dla zainteresowanych – kilka stron o alfabecie Morse'a: http://www.sbs.zs3.szkola.pl/mors.htm (tutaj można przetłumaczyć zwykły tekst na alfabet Morse’a) http://www.skauting.pl/index.php?title=Nauka_Alfabetu_Morse%27a (tu jest kilka rad, jak najlepiej nauczyć się posługiwać tym alfabetem) A teraz pora na kolejny list: "Według opisów przy jedenastce i powyżej zanika granica między wodą i powietrzem - w jej miejscu jest stan przejściowy - kipiel wodna. Dwa razy w życiu miałem do czynienia z jedenastką na Bałtyku - raz był to tzw. "biały szkwał", który przed wejściem nad Bałtyk spustoszył Wielkopolskę, drugi raz porywy sztormu. Taki wiatr przewraca ludzi i samochody. Poruszać się można na czworakach...[…] Skala Beauforta ma już 17 stopni. A dym unosi się pionowo przy 0 w skali Beauforta. Przy jedynce odczuwalny jest stały podmuch wiatru, woda jest pomarszczona a dym układałby się tak jak ukośnik / [...]. Pozdrawia Was stary żeglarz Jacek”
Panie Jacku, dziękujemy bardzo za tak opisowe przedstawienie sztormu - dla szczurów lądowych (a zapewne i kilku zaprawionych żeglarzy się z nami zgodzi) - brzmi to dość przerażająco. A wracając do skali Beauforta: rzeczywiście, ma Pan rację, przy "0" nie ma zupełnie wiatru, zaś przy "1" coś już się zaczyna dziać. Skala wymyślona przez Beauforta kończyła się na liczbie 12 i właśnie taka skala jest najczęściej opisywana. Dla zainteresowanych tym tematem - kilka linków. Dziękujemy Panu bardzo za ciekawy i pouczający list! http://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Beauforta http://www.britannica.com/EBchecked/topic/57622/Beaufort-scale Jeśli tylko będą Państwo mieli jakiekolwiek wątpliwości, pytania lub też chcieliby Państwo zaproponować jakiś temat do biuletynu, czekamy na listy - jak zwykle pod adresem pomoc@opinie.pl.
|
 |
 |
W Newsletterze:
Prawda czy fałsz - pytania
1. Poinsecja to inaczej gwiazda betlejemska. 2. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR) obchodzi w tym roku 100-lecie swego istnienia. 3. Barycentrum to część męskiego surdutu. 4. Kolibry potrafią zawisnąć w powietrzu. 5. Słoń indyjski jest większy od słonia afrykańskiego.
Czy wiesz, że...
... nie ma dwóch jednakowych płatków śniegu? Jak to możliwe, skoro zdarza nam się mówić, że ktoś jest podobny do innej osoby "jak dwie krople wody"? Przecież lodowych płatków każdego dnia w zimie spada dziesiątki tysięcy - jak więc możliwe, że każdy z nich jest inny? Otóż, choć większość śniegowych drobinek ma kształt sześcioramiennych gwiazdek, każda z nich powstaje w nieco innych warunkach: w trochę innej wilgotności powietrza czy też temperaturze, które też mogą się zmieniać w trakcie procesu tworzenia się śnieżynki. Powstające płatki śniegu mogą się zderzyć ze sobą lub zostać przeniesione gdzie indziej przez prąd powietrzny... Jak widać, każda śnieżynka jest formowana w procesie, który jest unikalny tylko dla niej i byłby bardzo trudny do powtórzenia. Okazuje się, że fenomenem śniegowych arcydzieł ludzie interesowali się od dawna - otóż już Johannes Kepler czy Kartezjusz usiłowali zgłębić ich tajemnice, zaś w XX wieku Ukichiro Nakaya, japoński fizyk, rozpoczął systematyczne badania tego zagadnienia. Tutaj obejrzycie kilka niezwykłych zdjęć przepięknych śnieżynek, zaś o śniegu i jego płatkach po polsku przeczytacie tutaj.
Prawda czy fałsz - odpowiedzi
1. Prawda. To roślina, którą często dekorujemy dom z okazji Świąt Bożego Narodzenia. 2. Prawda. Już od 100 lat ratownicy TOPRu niosą pomoc turystom. 3. Fałsz. Barycentrum to inaczej środek ciężkości. 4. Prawda. A przy tym kolibry potrafią latać do tyłu! 5. Fałsz. To słoń afrykański jest większy od indyjskiego krewniaka.
|
 |