 |
Drodzy Paneliści!
W dzisiejszym Biuletynie odpowiadamy na prośby i pytania kilku z naszych Panelistów, który napisali na adres pomoc@opinie.pl. Jedna z naszych Panelistek poprosiła o zajęcie się kwestią ochrony środowiska i praktycznymi poradami, co każdy z nas mógłby w tej sprawie zrobić. Na jej prośbę publikujemy tekst "Kiedy urządzenia śpią...". Codziennie bezproduktywnie zużywamy wiele energii, za którą płacimy nie tylko pieniędzmi, ale także zanieczyszczeniem środowiska. Zapraszamy też do zabawy w "Prawdę czy fałsz" i, jak co dwa tygodnie, do działu "Ci szaleni naukowcy".
Kiedy urządzenia "śpią"...
Ile wody leci z kranu, kiedy jest zakręcony? Nie, to nie podstęp - jeśli jest szczelny, nie leci nic. Ale kiedy zadamy podobne pytanie o zużycie prądu w "wyłączonym" telewizorze - odpowiedź może zdziwić. Okazuje się, że urządzenia w trybie "gotowości" - a tak je zwykle zostawiamy - pobierają całkiem sporo prądu, choć z nich nie korzystamy. Ile? W skali całej Unii Europejskiej - do zaoszczędzenia jest ok. 50 terawatogodzin, czyli 50 miliardów kilowatogodzin (w takich jednostkach mierzymy nasze indywidualne zużycie prądu). To tyle, ile wynosi roczna produkcja 16 dymiących elektrowni węglowych. Rozejrzyjmy się po naszym "uśpionym" domu: od czasu do czasu z kuchni usłyszymy agregat lodówki, ale ta akurat musi pracować, by nie zepsuła się żywność. Spójrzmy teraz w stronę telewizora: świecące do nas czerwone światełko, sygnalizujące gotowość do pracy po włączeniu pilotem, oznacza pobór kilku watów energii. Czy telewizor to jedyne urządzenie w trybie "stand-by"? Jest jeszcze wieża, odtwarzacz DVD, komputer, drukarka... Gdybyśmy odłączyli te wszystkie urządzenia, zaoszczędzonej energii wystarczyłoby zapewne do zasilenia żarówki. Właściwie każde urządzenie, podłączone do gniazdka, pobiera prąd choćby w nieznacznym stopniu. Jeśli nie wierzycie - spróbujcie zostawić w gniazdku ładowarkę do komórki. Po kilku godzinach, choć nie ładuje telefonu, będzie ciepła. Wyjątkiem są te urządzenia, które wyposażono w wyłącznik - na przykład lampka, mikser czy czajnik elektryczny. Pozostałe - a już zwłaszcza te elektroniczne, z trybem "stand-by" - pobierają prąd. Na urządzenia bezproduktywnie zużywające energię zwróciła uwagę brytyjska organizacja Energy Saving Trust (http://www.energysavingtrust.org.uk/ ). Według przygotowanego przez nią raportu, aż 8 proc. energii po marnuje się w trybie "gotowości do pracy". Walkę ze "stand-by" jako pierwsza zapowiedziała Wielka Brytania. Władze chciały po prostu zakazać produkcji urządzeń, które pobierają prąd, nie pracując. Tymczasem podobne, lecz mniej ostre uregulowania zapowiedziała Komisja Europejska. Już od 2010 roku urządzenia w trybie gotowości nie będą mogły pobierać więcej niż 1-2 waty, trzy lata później - nie więcej niż 0,5-1 wata. Ziarnko do ziarnka... uzyskane w ten sposób oszczędności odpowiadają rocznemu zużyciu prądu przez Danię! Pojawiają się też pierwsze urządzenia, oferujące zerowy pobór mocy w trybie uśpienia. Jeden z producentów monitorów zapowiedział wprowadzenie specjalnego przełącznika, całkowicie odcinającego dopływ prądu w trybie oczekiwania na włączenie komputera. Urządzenie przeznaczono głównie dla firm, bo wyobraźcie sobie halę pełną monitorów w trybie gotowości... Cóż możemy zrobić we własnym zakresie? Jeśli nasz telewizor wyposażony jest w wyłącznik, korzystajmy z niego nawet, jeśli wymaga to ruszenia się z fotela. Jeśli wokół telewizora stoją inne urządzenia, jak wieża, wideo czy odtwarzacz DVD, sprawdza się kilkugniazdkowy przedłużacz z wyłącznikiem. Taki sam zastosujmy, gdy jednocześnie wyłączamy całą grupę urządzeń - na przykład komputer, monitor, modem i drukarkę. Pozostałe po prostu wyłączajmy z gniazdka, gdy z nich nie korzystamy.
Listy od Was na: pomoc@opinie.pl
W poprzednich Biuletynach prosiliśmy Was o opinie, pytaliśmy też, o czym chcielibyście przeczytać. Za wszystkie e-maile - a nadeszło ich sporo - serdecznie dziękujemy, zwłaszcza, że większości z Was podoba się to, co piszemy. Jedna z Panelistek napisała: "Uważam Biuletyn za ciekawy, inteligentny. Chciałabym móc w nim czytać na przyszłość różne, śmieszne ciekawostki związane z codziennością lub komputerami i prawem panującym w Polsce oraz o ekologii i jak można samemu zadbać o naturę. Mam nadzieję, że to nie za dużo. Biuletyny utrzymane są na wysokim poziomie, oby tak dalej". Te właśnie tematy staramy się w Biuletynie poruszać i - rzecz jasna - dbać przy tym o ich poziom. Dziękujemy za zwrócenie uwagi na sprawy ochrony środowiska, postanowiliśmy zacząć już teraz tekstem o oszczędzaniu energii. Inny z Panelistów chwali nas: "Bardzo interesujące tematy, dużo ciekawej wiedzy, wszechstronny materiał. Jestem zadowolony z możliwości korzystania z waszych publikacji". I o to właśnie chodzi. Cieszymy się, że się podoba. :) W podobnym tonie e-mail napisała inna z Panelistek: "Witam. Bardzo podobają mi się Państwa biuletyny, a także tematy w nich opisywane. Zawsze są zaskakujące i interesujące, a nie monotonne jak np. (...) "jak poderwać faceta" itp. (które można spotkać nieomal wszędzie). Mam nadzieję, że się nie zmienicie i życzę powodzenia w dalszej pracy". Ha! Staramy się być inni, niż wszyscy. Dziękujemy za życzenia i obiecujemy, że nie będziemy pisać o podrywaniu… no, może złamiemy się z okazji Walentynek. I jeszcze na koniec: "Bardzo interesuje mnie poruszenie tematu o tym, dlaczego przedmioty ważą? Dlaczego liść ma wagę, dlaczego ma ją człowiek, dlaczego ma ją każda najdrobniejsza cząsteczka. Ponadto jak to jest możliwe, że siła elektrostatyczna potrafi pokonać uważaną za najsilniejszą - siłę grawitacyjną. Jako przykład pozwolę sobie podać potartą pałeczkę, która bez problemu unosi w górę włos, kartkę papieru”. Na szczęście grawitacja nie jest wcale najsilniejszym z podstawowych oddziaływań, jakie zna fizyka - przynajmniej w skalach odległości z jakimi spotykamy się na co dzień. Dlaczego "na szczęście"? Ano dlatego, że runąłby nam na głowę świat, który znamy. Grawitacja jest za to najbardziej powszechna: doświadczamy jej w każdej chwili. I działa tak samo na wszystkie ciała, niezależnie od ich natury: niezależnie od tego, czy są wykonane z metalu, czy też z substancji organicznej. Grawitacja może wpływać na przedmioty bardzo od siebie oddalone, dlatego właśnie utrzymuje w ryzach Układ Słoneczny. Siła przyciągania grawitacyjnego zależy co prawda od odległości, ale również od masy ciał. Od wpływu ciążenia nie da się przedmiotów odizolować, choć da się przeciwstawić grawitacji inne oddziaływanie. Na przykład - przytaczane przez Panią oddziaływanie elektromagnetyczne (bo oddziaływanie elektrostatyczne jest szczególnym przypadkiem oddziaływania elektromagnetycznego). Dziękujemy za to ciekawe pytanie - mamy nadzieję, że pomogliśmy. Wszystkich autorów listów serdecznie pozdrawiamy i prosimy o kolejne.
|
 |
 |
W Newsletterze:
Prawda czy fałsz - pytania
1. Policja aresztowała pewną mieszankę Japonii, która zamordowała wirtualną postać z gry. 2. Na 100 mieszkańców Polski przypada 96 kart SIM. 3. W Unii Europejskiej zakupy przez internet robi 150 milionów osób.
Ci szaleni naukowcy - Sny w "technikolorze"
Ludzie, którzy wychowywali się na czarno-białej telewizji lub czarno-białych filmach w kinie, często mają... czarno-białe sny. Do takiego wniosku doszli badacze z Wielkiej Brytanii, którzy wygrzebali z annałów stare badania i porównali je ze świeżo wykonanymi. W starych archiwach znalazły się badania, prowadzone od 1915 roku aż do lat pięćdziesiątych, z których wynikało, że ludzie często śnili sny bez kolorów. Inne badania, wykonane w latach sześćdziesiątych, dowodziły, że kolorowe sny śni aż 80 proc. ludzi. Skąd różnica? Naukowcy doszli do wniosku, że odpowiedź jest dość prosta - to właśnie w latach sześćdziesiątych rozpowszechniła się technika barwienia taśmy zwana "technikolorem". Teraz, na początku XXI wieku badania powtórzono na grupie młodych ludzi, poniżej 25 roku życia, wychowanych na telewizji kolorowej, oraz na grupie osób po 55 roku życia, które miały w styczność z telewizją czarno-białą. Okazało się, że czarno-białe sny miewa zaledwie 4,4 proc. z pierwszej grupy i jedna czwarta badanych z drugiej grupy. Uczeni doszli więc do wniosku, że w dzieciństwie musi być jakiś krytyczny okres, w czasie którego oglądanie filmów i telewizji daje o sobie znać w snach przez całe późniejsze życie.
Prawda czy fałsz - odpowiedzi
1. Prawda. Z tym, że 43-latka została aresztowana nie za morderstwo, a za włamanie na cudze konto internetowe w pewnej grze. W wirtualnym świecie postać należąca do nauczycielki gry na pianinie poślubiła bohatera, należącego do 33-letniego pracownika biurowego. Mężczyzna postanowił jednak, że jego postać rozwiedzie się. Tego kobieta znieść nie mogła, zalogowała się więc na konto 33-latka i "zabiła" jego bohatera. Mężczyzna o włamaniu na konto zawiadomił policję. 2. Fałsz. Z danych, opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że kart SIM jest prawie 43 miliony, czyli o 4 miliony więcej niż Polaków, wliczając w to dzieci i osoby starsze. Na 100 mieszkańców Polski przypada więc 112 kart. Tymczasem Urząd Komunikacji Elektronicznej szacuje, że tylko 34 miliony kart SIM jest aktywnych, często zdarza się bowiem, że po wykorzystaniu liczby sygnałów na kartach, abonenci nie korzystają więcej z usługi. 3. Prawda. Takie są szacunki Komisji Europejskiej, która zastanawia się nad wspólnym, europejskim prawem, dotyczącym zakupów w sieci.
|
 |