 |
Drodzy Paneliści!
Nieubłaganie nadszedł wrzesień i czas pomyśleć o końcu wakacji. Dla większości z nas jest to okres, w którym powracamy do rutyny, do codziennych obowiązków i stresów. O tym, jak zorganizować sobie pierwszy dzień pracy, piszemy w dziale "Taki jest świat". Zapraszamy też, jak zwykle, do zabawy w "Prawdę czy fałsz" oraz do działu "Ci szaleni naukowcy".
Taki jest świat - Jak bezboleśnie wrócić do pracy?
Wakacje się skończyły. Ci, którzy korzystali z ostatnich turnusów, właśnie wrócili do domu. Uczniowie znów ruszyli do szkół. Wyludniły się kurorty, a miasta znów się zakorkowały. Coraz rzadziej wspominamy urokliwe zachody słońca nad morzem, bledną wakacyjne przyjaźnie i dopada nas "proza życia". Zaraz, zaraz! Przecież dzięki urlopowi mieliśmy nabrać sił na cały rok! Jak tego dokonać? Jak ułatwić sobie powrót do pracy? Niektórzy dodatkowy tydzień wolnego przeznaczają na "wypoczynek po wypoczynku". Pozwala to spędzić czas z rodziną, uporządkować sprawy, na które nie będzie już czasu po powrocie do pracy i przyzwyczaić się do myśli o podjęciu rutynowych działań. Ułatwi nam to zerwanie z wakacyjnymi nawykami, takimi jak poobiednia drzemka czy późne kładzenie się do łóżka. Specjaliści twierdzą, że zarówno z urlopem, jak i z powrotem do pracy jest tak, jak z wchodzeniem do zimnego morza. Powinniśmy się przyzwyczajać metodycznie i stopniowo. Mówi się, że do pełnego wypoczynku niezbędne są nam trzy tygodnie. Na powrót do obowiązków przeznaczmy tydzień. Przede wszystkim - nie panikujmy. Powodów do stresu już na samym początku jest sporo: poranne wstawanie, przedarcie się przez korki i zaległości, które czekają na naszym biurku. Przygotujmy się - tego się nie da uniknąć. Dlatego ostatni dzień na urlopie powinniśmy spędzić przyjemnie. Kino, spacer, książka lub co kto lubi. Jeszcze lepiej - zafundujmy sobie jakiś wysiłek fizyczny: basen, trening, rower. Nie od dziś wiadomo, że zmęczenie fizyczne to znakomita metoda na zwalczenie stresu. Może warto też zadbać o siebie, by w pracy poczuć się lepiej. Nawet drobna zmiana wyglądu wystarczy do lepszego samopoczucia. A potem - przygotujmy sobie ubranie na następny dzień i wszystkie rzeczy, które musimy ze sobą zabrać. Połóżmy się wcześniej. To pozwoli nam nieco wcześniej wstać i mieć przyjemny poranek - "niemal jak na wakacjach". Przeciągnijmy się w łóżku i wypijmy kawę. Postarajmy się też, by pierwszy dzień w pracy był jak najmniej bolesny. Najgorsze, co możemy zrobić, to od razu usiłować nadrobić wszystkie zaległości. Lepiej zaplanować sobie, co chcielibyśmy wykonać tego dnia. Unikniemy wtedy zawalenia obowiązkami lub odwrotnie - snucia się bezcelowo z kąta w kąt z paniczną myślą, jak dużo jeszcze mamy do zrobienia. Zresztą, kto powiedział, że kilkaset e-maili musimy przeczytać natychmiast? Rozłóżmy je sobie na kilka dni i podzielmy na te najważniejsze i mniej ważne. Tak samo zróbmy ze sprawami, z którymi musimy się uporać. Pogratulujmy sobie już wykonanej pracy - zamiast zwracać uwagę na to, ile nam jeszcze pozostało. Zdziwicie się, jak szybko minie ten pierwszy dzień i pierwszy tydzień w pracy. W chwili przerwy opowiadajmy znajomym, jak nam było dobrze i jak wypoczywaliśmy. Chwalmy się opalenizną. Pokazujmy zdjęcia i pamiątki. To pozwoli połączyć "pracową" rzeczywistość z tą wakacyjną. Może przywieźliśmy z urlopu coś smacznego, czym można się podzielić? Postarajmy się też, by wakacje były dla nas inspiracją. Nie zapominajmy miłych chwil. Postawmy sobie na biurku lub umieśćmy na pulpicie komputera fotografię, która będzie je przywoływać. Postarajmy się także nie tracić kontaktu z ludźmi, których poznaliśmy podczas wakacyjnych wojaży. Może właśnie pierwszy dzień jest okazją do wykonania telefonu z pytaniem: "jak się masz po powrocie?" Depresja powakacyjna to określenie znane psychologom pracy. Bywa, że towarzyszą jej kłopoty ze skupieniem uwagi, rozdrażnienie, smutek, zobojętnienie. Zdarzają się także objawy fizyczne: bóle mięśni, zbyt szybka akcja serca, nadmierna senność albo bezsenność, uczucie zmęczenia czy brak apetytu. Specjaliści radzą, by nie przywiązywać do tych objawów zbyt wielkiej uwagi - przejdą same. Lepiej pomyśleć o tym, że praca może nam dać również wiele satysfakcjonujących chwil. Obiecajmy sobie - i konsekwentnie realizujmy - mnóstwo przyjemności po wakacjach. Zaplanujmy chociażby weekendowe wycieczki, przeznaczmy jedno popołudnie w tygodniu na aktywny wypoczynek. Pamiętajmy, że oprócz poniedziałków są też soboty, niedziele i święta!
|
 |
 |
W Newsletterze:
Prawda czy fałsz - pytania
1. Na komputerach w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wykryto wirusa. 2. Można już kupić telefon komórkowy, który rozpoznaje emocje właściciela. 3. Około czterech milionów młodych Chińczyków jest uzależnionych od internetu.
Ci szaleni naukowcy - Kiedy powiesz "a"...
Kiedy powiesz "a", będzie to odpowiednik wciśnięcia klawisza myszy. By przesunąć kursor w lewo musisz powiedzieć "i". Tak działa opracowana na uniwersytecie w Waszyngtonie technologia sterowania komputerem za pomocą głosu. Naukowcy pomyśleli o tych wszystkich osobach, które z powodu różnych urazów nie mogą pracować z komputerem posługując się myszką i klawiaturą. Dotąd myślano raczej o "interfejsie myślowym", czyli urządzeniu, które odczytywałoby zamiary użytkownika. Okazuje się jednak, że istnieje prostszy sposób. Ludzki głos jest na tyle precyzyjny, by umożliwić bardzo dokładne sterowanie komputerem. Naukowcy pokazali m.in. rysunek, przedstawiający górę Fuji, wykonany za pomocą "głosowego joysticka".
Prawda czy fałsz - odpowiedzi
1. Prawda. NASA przyznała, że na komputerach stacji - używanych m.in. do komunikacji z Ziemią - został wykryty wirus. Najprawdopodobniej przywiózł go jeden z astronautów na karcie pamięci. Szkodnik nie jest groźny, bowiem jego głównym zadaniem jest wykradanie haseł do gier sieciowych, a - jak powiedział jeden z pracowników NASA - kiedy ma się za oknami kosmos, nikt nie myśli o grach! 2. Fałsz. Taki telefon istnieje, ale to na razie tylko egzemplarz próbny. Ma wbudowane czujniki, które potrafią rozpoznać tembr głosu i temperaturę ciała użytkownika. Na tej podstawie określa, czy jesteśmy smutni czy radośni, by odegrać poważniejszy lub bardziej skoczny dzwonek. Może też przekazać informację o naszym stanie emocjonalnym rozmówcy. 3. Prawda. Tak twierdzi jeden z chińskich parlamentarzystów, a słowa te cytuje agencja Xinhua.
|
 |