Twój Punkt Widzenia Newsletter

37/2008

 
Twój Punkt Widzenia Newsletter

Drodzy Paneliści!

Jeśli istnieje ktoś, komu nowoczesna technologia wiele razy pozwoliła uniknąć śmierci, to jest nim Bond. James Bond. Dziś w dziale "Taki jest świat" odkryjemy tajemnice jego zegarków, by ze zdumieniem dojść do wniosku, że... nie zawierają wcale nic niezwykłego. Rzecz jasna, w czasie premier kolejnych filmów wynalazki, którymi posługiwał się agent Jej Królewskiej Mości budziły zdumienie i szmer zainteresowania na widowni. Dziś wiele gadżetów 007 dostępnych jest w sprzedaży.

Zapraszamy też na kolejną porcję zabawy w "Prawdę czy fałsz" a także do działu "Ci szaleni naukowcy".


Taki jest świat - Przemyślne zabawki agenta 007

Agent Jej Królewskiej Mości (www.jamesbond.stopklatka.pl) jest postacią charakterystyczną. Przedstawia się zawsze tak samo: "my name is Bond, James Bond". Jego ulubiony drink to wódka martini, wstrząśnięte, nie mieszane. Zawsze towarzyszą mu piękne kobiety, a do czasu "Casino Royale", również wynalazki pana Q, które ratowały mu życie lub ułatwiały załatwienie rozmaitych spraw, zaś widzów zaś wprawiały w zdumienie. Dziś wiele z tych przedmiotów możemy po prostu kupić.

Historia gadżetów agenta 007 jest nierozerwalnie związana z historią techniki. Wiele z tych niesamowitych urządzeń weszło do codziennego użytku. Już w "Doktorze No" Bond sprawdza czas na zegarku z podświetlaną tarczą. W 1962 roku było to dość niezwykłe. Dziś podświetlenie stanowi jedną z podstawowych funkcji zegarków, o której nie warto nawet wspominać. Zegarki z laserem, podobne do tego, który pojawił się w "Nigdy nie mów nigdy", też można dostać bez kłopotu - z tą różnicą, że nie przecinają stali, tylko służą jako laserowe wskaźniki.

Przekazywanie informacji na odległość w postaci wydruku lub na ekranie nie jest już dla nas nowością. W czasach telefonów GSM i telefonów satelitarnych pager nie robi na widzach wrażenia.

W 1971 roku w filmie "Diamenty są wieczne" 007 użył sprytnego urządzenia mogącego zmienić głos tak, by podszyć się przez telefon pod inną osobę. O ile nawet początkujący amator elektroniki potrafi skonstruować układ do zmiany głosu, o tyle analiza czyjegoś głosu, nawet przy użyciu komputera, wciąż nastręczałaby wielu problemów.

Niejeden hazardzista dałby wiele za inne urządzenie, które pojawiło się w tym samym filmie - fałszywy żeton, który za pomocą magnesu ustawia bębny "jednorękich bandytów" w pozycji "jackpot". Takie oszustwo nie jest jednak możliwe. Policyjne annały odnotowują natomiast przypadek grupy graczy, która odkryła, że nowy banknot studolarowy w pewnym typie maszyn do gry był zwracany po naciśnięciu przycisku, dając jednocześnie kredyt. W ten sposób gracze zarobili 1,2 mln dolarów w ciągu dwóch tygodni.

Zatrzymajmy się przez chwilę na roku 1971 i filmie "Diamenty są wieczne". Blofeld, szef organizacji Widmo miał rezydencję zamykaną na zamek z czytnikiem linii papilarnych. Bond wykorzystuje lateksowe odciski palców do oszukania tego zamka. Dziś byłoby to trudniejsze, bowiem nowoczesne czytniki weryfikują, czy palec jest "żywy". Prostsze czytniki, stosowane masowo w laptopach czy kluczach pamięci USB, dałoby się w ten sposób odbezpieczyć. Warto przy tej okazji przypomnieć o grupie studentów, którzy kilka miesięcy temu opublikowali wizerunek odcisku palca federalnego ministra spraw wewnętrznych Niemiec (pisaliśmy o tym w Biuletynie www.opinie.pl/biuletyn/archiwum/20080402/pl/index.html). Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciw pomysłom masowego zbierania danych biometrycznych obywateli. Minister Wolfgang Schauble był entuzjastą takich pomysłów. Odcisk ministra ściągnięto ze szklanki, z której pił podczas spotkania ze studentami.

Gadżety Jamesa Bonda zwykle wyprzedzały epokę, zaskakując widzów swoją pomysłowością. Z upływem lat przepaść stawała się jednak coraz mniejsza. Po premierze filmu "Śmierć nadejdzie jutro", w którym Bond poruszał się niewidzialnym samochodem, w Internecie zawrzało. Pokaźna część widzów uważała to za grubą przesadę. A jednak, cztery lata potem tygodnik "Science" doniósł o publicznym pokazie "peleryny niewidki", skonstruowanej - rzecz jasna - z myślą o zastosowaniach militarnych. Nazwa przytoczona przez media była trochę na wyrost, bo materiał wykonany z użyciem nanotechnologii czyni przykryty nim obiekt niewidzialnym tylko dla mikrofal. Mikrofale - jak tłumaczono - pod wpływem tzw. metamateriału (pl.wikipedia.org/wiki/Metamateria%C5%82) "opływają" obiekt, podobnie jak woda opływa kamień w rzece. Trwają już prace nad materiałem, który w sposób podobny, co obecna "niewidka", radziłby sobie ze światłem widzialnym. Nad "adaptacyjnym kamuflażem" samochodu Bonda pochylił się też amerykański Departament Obrony, który ponoć opracowuje system, wykorzystujący kamerę i ekrany plazmowe do ukrywania obiektów. Rzecz jasna nie działa to tak, jak w filmie - w ten sposób można co najwyżej sprawić, by taki obiekt jak samochód mniej rzucał się w oczy. Niemniej projektanci urządzenia - Maurice Langevin i Philip Moynihan - przyznają, że pomysł zaczerpnęli z filmu.

Nie jest to jednak odosobniony przypadek wykorzystania urządzeń Bonda jako inspiracją dla służb wojskowych. Jeden z pojazdów, którymi posługuje się amerykańska armia to Smart Truck (www.metacafe.com/watch/239587/the_smart_truck/) o właściwościach jak z filmu. Może być wyposażony w ciężki karabin, wyrzutnię granatów, ma możliwość utworzenia zasłony dymnej, rażący prądem system antywłamaniowy i kuloodporne szyby. Pomysł stworzenia takiego pojazdu bojowego zrodził się, gdy wojskowi obejrzeli film o Jamesie Bondzie.

Również inne samochody agenta 007 rozpalają wyobraźnię - także osób, odpowiedzialnych za projektowanie rzeczywistych aut. Nowoczesna maszyna wyprodukowana przez brytyjską firmę Gibbs Technologies przypomina, mający właściwości łodzi, samochód Jamesa Bonda - Lotusa Esprit - z filmu "Szpieg, który mnie kochał" z 1977 roku. Aquadę (www.gibbstech.co.uk/aquada.php) dzieli od pierwowzoru 26 lat, bo prototyp samochodu, który wciąga koła, gdy zamienia się w amfibię zaprezentowano w 2003 roku.

Bywało i odwrotnie - Bond stosował nieprawdopodobne wynalazki, które były już w użyciu. Przykładem jest osobisty napęd rakietowy, za pomocą którego można unosić się w powietrze. Pojawił się on w filmie "Operacja Piorun" z 1965 roku, ale już cztery lata wcześniej firma Bell Aerosystems skonstruowała dla armii urządzenie Bell Rockett Belt (youtube.com/watch?v=gE6Sy5JNnxg). Na ekranie efekty prezentowały się jednak lepiej niż w rzeczywistości. Napęd z 1961 roku wykorzystywał jako paliwo nadtlenek wodoru, który nie był bezpieczny. Przy pomocy tego wynalazku można było unosić się zaledwie kilkanaście sekund i trzeba było zakładać specjalne żaroodporne spodnie. Dziś osobisty napęd jest dostępny za jedyne 250 tys. dolarów -  w cenę wliczone są także szkolenia dla klientów (ganc2.wrzuta.pl/film/20XHuH9I8c/plecak_odrzutowy ). Urządzenie o nazwie Jetpack napędzane jest silnikiem na paliwo lotnicze, umożliwia wznoszenie się na ok. 75 metrów i może latać z prędkością 100 km/h. Maksymalny czas lotu to już nie 20 sekund, ale 20 minut.

Filmy o Bondzie to wciąż kopalnia pomysłów dla wynalazców, tym bardziej, że nie wszystkie udało się przenieść do realnego świata. Nie wiadomo, czy producentom zabrakło pomysłów, czy też to, co jeszcze można wymyślić przeraziło ich tak bardzo - dość, że w "Casino Royale" z 2006 r., ani też w najnowszym filmie z serii, który właśnie znajduje się w produkcji, nie ma Q. Bond jest młodszy, bardziej "ludzki", ale... ku niezadowoleniu wielu widzów, musi sobie radzić sam.



W Newsletterze:

Taki jest świat - Przemyślne zabawki agenta 007
Ci szaleni naukowcy - Robożaba grasuje

Prawda czy fałsz - pytania

1. Między 2004 a 2007 rokiem brytyjska armia straciła 747 laptopy.

2. Prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew zapowiedział, że urzędnicy, którzy nie potrafią korzystać z komputera, stracą pracę.

3. 70 proc. europejskich stron, oferujących kupno dzwonków do telefonów, oszukuje swoich klientów.


Ci szaleni naukowcy - Robożaba grasuje

Cóż tak kumka nocą w środku lasu? To straszliwa robożaba. Bezbłędnie podszywa się pod przystojnych żabich amantów, by zwieść niewinne żabie panie podstępnym kumkaniem i kolorowym balonem na podgardlu... Robożaba to część eksperymentu biologów z uniwersytetu w Teksasie. Biolodzy dobrze się bawią, obserwując zachowanie samic z rodziny świstakowatych, ale oprócz tego - jak twierdzą - zbierają dane dotyczące istoty miłości u żab. Robożaba to automat, naśladujący nie tylko wygląd, ale i odgłosy wydawane przez prawdziwe osobniki. Kolorowy balon na podgardlu nadyma się, a głośnik wydaje dźwięki. Wnioski? Dla żabich dam ważna jest ogólna koordynacja. Tym bardziej lgnęły do robożaby, im bardziej rytmicznie współdziałały ze sobą głośnik i nadymany balon. Kiedy rezonator przestawał się poruszać, żaby traciły zainteresowanie miłosnym robotem. Jeszcze mniej podobało się żabom, gdy balon nadymał się nierówno z dźwiękiem. Ot, i cała tajemnica żabiej miłości.

 


Prawda czy fałsz - odpowiedzi

1. Prawda. Trwa właśnie masowa akcja wyposażania sprzętu elektronicznego brytyjskiej armii w systemy szyfrujące dane. Przy tej okazji policzono komputery. Dotąd mówiło się o 347 zgubionych lub skradzionych laptopach, okazało się, że liczba ta jest niemal dwa razy większa. Część z komputerów zawierało informacje zaklasyfikowane jako tajne.

2. Prawda. "Tak jak nie możemy akceptować tych, którzy nie umieją czytać i pisać, tak samo nie może być w kraju urzędników państwowych bez umiejętności pracy na komputerze" - oświadczył prezydent Rosji, dodając: "Albo niech się nauczą, albo do widzenia, niech szukają nowej pracy".

3. Fałsz. Komisja Europejska przygotowała raport po kontroli takich witryn. 80 proc. z nich stosowało niedozwolone praktyki. Na połowie z 558 badanych stron z dzwonkami sprzedawcy zaniżali kwotę lub w ogóle nie podawali, ile klient musi zapłacić. Wykroczeń przeciw europejskiemu prawu było więcej: brakowało danych kontaktowych sprzedawców, stosowano ukryte zapisy małym druczkiem i reklamę wprowadzającą w błąd.


Twój Punkt Widzenia Newsletter
Interaktywny Instytut Badań Rynkowych Sp. z o.o.
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
tel. (prefix) (22) 87 44 113


Masz problem z poprawnym wyświetleniem newslettera? Kliknij tutaj, aby otworzyć go w Twojej przeglądarce.

Powyższa wiadomość została wysłana przez system prenumeraty elektronicznej serwisu www.opinie.pl.
Jeśli nie chcesz otrzymywać naszego newslettera, kliknij na ten link, aby automatycznie wypisać się z naszej bazy danych: WYPISANIE