Twój Punkt Widzenia Newsletter

36/2008

 
Twój Punkt Widzenia Newsletter

Drodzy Paneliści!

Czy zastanawialiście się kiedyś, czy jesteśmy sami w kosmosie? W dziale "Taki jest świat" zapraszamy na wędrówkę po galaktykach w poszukiwaniu życia. W tym numerze nie zabraknie także działów "Ci szaleni naukowcy" - tym razem specjalnie dla łasuchów oraz zabawy w "Prawdę czy fałsz". Miłej lektury!


Taki jest świat - Poszukiwania braci w kosmosie

Oczywiście, istnieje życie we wszechświecie - nie jesteśmy w nim sami. Szkopuł w tym, by znaleźć inne formy życia w kosmosie, bo w nauce liczą się fakty, nie zaś przekonania. Odnalezienie pozaziemskich cywilizacji to odwieczne marzenie ludzkości. W końcu XVIII wieku astronomowie doszukiwali się na Księżycu zarysów dróg i miast. W XIX wieku, szczególnie po odkryciu sławnych "kanałów" marsjańskich, zaczęto wiązać z Marsem wielkie nadzieje. Dziś nikt nie spodziewa się, by planety krążące wokół Słońca  były zamieszkane przez "zielone ludziki", ale odkryliśmy przecież planety poza Układem Słonecznym. Tempo badań przyspieszyło. Jesteśmy w stanie obserwować coraz więcej, ale wciąż nie mamy żadnych dowodów.

Do niedawna ludziom wydawało się, że są we Wszechświecie jedyni i niepowtarzalni. To, że jesteśmy niepowtarzalni - to możliwe, bo nie wiemy, jak mogliby wyglądać nasi bracia w kosmosie. W to, że jesteśmy jedyni, mało kto wierzy. Już Kopernik uważał, że Ziemia jest typową planetą, nie lepszą i nie gorszą od innych. Miejsca w przestrzeni jest mnóstwo. Jeśli w naszej Galaktyce istnieje od 200 do 400 miliardów gwiazd, jeśli galaktyk dostępnych dla naszych obserwacji są miliardy, to nasza absolutna unikalność byłaby wprost nie do pojęcia. Nawet, jeśli inteligentne życie pojawia się na znikomym procencie planet, wciąż powinno istnieć mnóstwo cywilizacji nawet na samej Drodze Mlecznej.

A jednak przeczesujemy pasma radiowe, wytężamy wzrok, zaprzęgamy skomplikowane urządzenia do szukania braci w kosmosie... i nic. Jako pierwszy uwagę zwrócił na to zjawisko fizyk Enfico Fermi. Już w 1950 roku pytał on: gdzie oni są? Do dziś mówi się o nierozwiązanym paradoksie Fermiego, czyli wyraźnej sprzeczności pomiędzy wysokim prawdopodobieństwem istnienia cywilizacji pozaziemskich i brakiem jakichkolwiek obserwowalnych śladów ich istnienia. Więc może...?

Uczonym udało się na przykład znaleźć proste węglowodory aromatyczne w odległych o 10 milionów lat świetlnych galaktykach. Takie same związki chemiczne i to bez użycia skomplikowanych narzędzi znajdziemy z łatwością tu, na Ziemi, na przykład na przypalonym mięsie z grilla. Zadziwiająca zbieżność, ale węglowodory te w odległych galaktykach mogły powstać bez udziału życia. Inne doniesienie mówi o znalezieniu jednego z ważniejszych składników materiału genetycznego we fragmentach meteorytu Murchison. Czy to znaczy, że życie pochodzi z kosmosu? Tak, to mógłby być na to dowód. Ale nie można wykluczyć, że cząsteczki te są efektem zanieczyszczeń, które nastąpiły już po upadku meteorytu na Ziemię. Amerykańscy naukowcy z pomocą teleskopu Hubble'a znaleźli wodę na planecie o nazwie HD 189733b. Woda jest niezbędna dla takich organizmów jak nasze, ale jej odnalezienie nie znaczy, że na tej planecie istnieją nieznane nam dotąd formy życia. Podobnych doniesień były setki, każde wydawało się przełomem i za każdym razem pojawiały się wątpliwości.

Trudno zresztą badać to, o czym nie mamy zielonego pojęcia. Dotychczas szukaliśmy form życia, które potrzebowałyby wody, posiadałyby zdolności do ewolucji oraz metabolizm bazujący na węglu. Może to był błąd? Głównym problemem, jaki mają do rozwiązania naukowcy, jest odpowiedź na pytanie: jak bardzo inne światy mogą różnić się od naszej planety? Istnieje obawa, że przyjmując obecnie obowiązujące założenia, możemy po prostu nie rozpoznać życia. Cały czas milcząco zakłada się, że życie we Wszechświecie musi być podobne do tego, które znamy z Ziemi. Tymczasem nikt nie może wykluczyć istnienia form życia zupełnie innych niż te już znane. Okazuje się, że nawet na Ziemi istnieją organizmy zdolne przetrwać bez tlenu, w reaktorze atomowym, w środowisku o wiele kwaśniejszym niż elektrolit z akumulatora, w miejscach bardzo zasolonych, w odpadach toksycznych oraz w wielu innych środowiskach, które wcześniej uważane były za niemożliwe do zamieszkania przez jakiekolwiek żywe stworzenia. Są przede wszystkim mikroorganizmy. Nie tylko przeżywają one w tak ekstremalnych warunkach, ale i potrafią czerpać energię na przykład z metanu czy tlenków żelaza. Ich istnienie stanowi najlepszy dowód na to, że nasze wyobrażenie o tym, co jest niezbędne do życia, może być błędne.

Jeszcze kilkanaście lat temu sądzono, że jedyne planety w Wszechświecie to planety krążące dookoła Słońca. Pierwszym naukowcem, który odkrył planetę położoną poza Układem Słonecznym, był polski uczony Aleksander Wolszczan. Obecnie znamy już ponad 300 takich planet i jak się dzisiaj wydaje, na żadnej z nich nie istnieje życie. Ale w takiej odległości można do niedawna można było dostrzec tylko gazowe olbrzymy. Planety takie, jak nasz Jowisz, nie nadają się do życia, choć najprawdopodobniej są niezbędne w procesie tworzenia się takich mniejszych, skalistych planet jak nasza Ziemia.

Niedawno Michel Mayor z Obserwatorium Genewskiego i jego współpracownicy poinformowali o odkryciu planet zaledwie kilka razy większych od naszej Ziemi. Jest to o tyle istotne, że to małe planety są zwykle skaliste. Czy na którejś z nich jest życie? Tak może być. Ale pewności nie mamy. Znamy już przecież planetę o warunkach podobnych do naszych. To Gliese 581c o powierzchniowej temperaturze szacowanej na -3 do +40C. Może ona być rzeczywiście "bliźniaczką Ziemi"... i co z tego?

Mario Livio, naukowiec koordynujący program naukowy teleskopu Hubble'a twierdzi, że wszyscy jesteśmy marzycielami, a jednym z elementów tych marzeń są właśnie poszukiwania życia poza Ziemią. Może takie właśnie romantyczne podejście należałoby przyjąć? A może po prostu - jesteśmy jedyni?



W Newsletterze:

Taki jest świat - Poszukiwania braci w kosmosie
Ci szaleni naukowcy - Chipsy w dużych czy małych torebkach?

Prawda czy fałsz - pytania

1. Fundacja Mozilla ustanowiła rekord Guinnessa w liczbie pobrań programu komputerowego w ciągu 48 godzin.

2. Internauta, który postanowił "sprzedać swoje życie" na aukcji dostał 384 tys. dolarów australijskich.

3. Polska jest piątym krajem pod względem liczby zarejestrowanych domen "eu".


Ci szaleni naukowcy - Chipsy w dużych czy małych torebkach?

Holenderscy naukowcy zajęli się problemem... małych paczek cukierków, orzeszków, chipsów i innych przekąsek. Oczywiście każdy łasuch znajdzie setki argumentów na to, że duże paczki są lepsze. Jak się okazuje, będzie miał rację. Wbrew pozorom małe, "dietetyczne" paczki wcale nie sprawiają, że jemy mniej - twierdzą Holendrzy. Tracimy bowiem kontrolę nad tym, ile jemy. Badanie wyglądało dość nietypowo, bo zaprzęgnięto do niego studentów, wręczając im chipsy. Połowie podsunięto wcześniej "dietetyczne" myśli, zadając im pytanie, ile ważą i tłumacząc, że to będzie potrzebne do następnego eksperymentu. Potem zaś posadzono studentów przed telewizorami, prosząc o ocenę reklam i znów dzieląc ich na grupy: połowa z grupy "dietetycznej" dostała chipsy w małych opakowaniach, połowa zaś w dużych. Również w grupie, której nie pytano o wagę wprowadzono podział na tych, którzy dostali duże torby i kilka małych torebek. Nie ocena reklam miała znaczenie, ale to, kto ile zjadł. W grupie, której nie pytano o wagę zarówno studenci z małymi torebkami chipsów, jak i ci z dużymi paczkami średnio zjedli po tyle samo. Ci zaś, którzy uwrażliwieni byli na swoją wagę, z dużych torebek zjedli połowę tego, co ci, dysponujący małymi opakowaniami.


Prawda czy fałsz - odpowiedzi

1. Fałsz. Pod uwagę wzięto okres 24 godzin. Reszta się zgadza. Firefoksa 3 ze stron Fundacji Mozilla ściągnięto dokładnie 8 002 530 razy. Liczba pobrań programu komputerowego to nowa kategoria w Księdze Rekordów.

2. Prawda. Ian Usher, dotąd zamieszkały w Australii, sprzedał m.in. dom, samochód, motocykl, ubrania oraz... etat w sklepie z dywanami. Aukcja, na której można było kupić cały dobytek mężczyzny zakończyła się kwotą 384 tysięcy dolarów australijskich. Po aukcji przyznał, że liczył na 100 tysięcy dolarów więcej.

3. Prawda. 1 lipca liczba domen "eu" zarejestrowanych w Polsce osiągnęła poziom ponad 147 tysięcy.

 


Twój Punkt Widzenia Newsletter
Interaktywny Instytut Badań Rynkowych Sp. z o.o.
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
tel. (prefix) (22) 87 44 113


Masz problem z poprawnym wyświetleniem newslettera? Kliknij tutaj, aby otworzyć go w Twojej przeglądarce.

Powyższa wiadomość została wysłana przez system prenumeraty elektronicznej serwisu www.opinie.pl.
Jeśli nie chcesz otrzymywać naszego newslettera, kliknij na ten link, aby automatycznie wypisać się z naszej bazy danych: WYPISANIE