Twój Punkt Widzenia Newsletter

30/2008

 
Twój Punkt Widzenia Newsletter

Drodzy Paneliści!

Witamy w kolejnym wydaniu Biuletynu "Twój Punkt Widzenia". Dziś zapraszamy do działu "Zakamarki sieci", by poznać historię znaku, który nie jest ani literą, ani cyfrą, a mimo to używamy go w pracy z komputerem dość często. Zapraszamy też, jak co dwa tygodnie, na zabawę "Prawda czy fałsz" oraz do działu "Ci szaleni naukowcy".


Zakamarki sieci - Słoniowe ucho czy znak małp

Co to jest: jest podobne do kota, albo raczej do małpy, choć Rosjanie twierdzą, że do zwiniętego we śnie psa? Ma ogon, zupełnie tak samo zakręcony jak świnka, choć niektórym kojarzy się z uchem słonia, a Francuzom... jakże by inaczej: ze ślimakiem. Prawda, że udana zagadka? To "at", czyli znaczek "@". Znamy go i często używamy podczas pisania e-maili, bo oddziela w adresie nazwę użytkownika od oznaczenia serwera. Ręka do góry, kto zastanawiał się nad pochodzeniem "małpy" i jej zagadkowym kształtem.

Znak "@" pojawił się w anglojęzycznym świecie po raz pierwszy na długo przed powstaniem internetu. W średniowiecznych i renesansowych rękopisach handlowych ten znak oznaczał odbiorcę przesyłki. Posługiwano się nim również, by zaznaczyć cenę jednostki i odczytywano jako "at the rate of" (po kursie, po cenie). Pisano na przykład "10 @ $12", czyli 10 sztuk po 12 dolarów. Dziś zostało z tego tylko krótkie "at".

Jak to się stało, że właśnie tym znaczkiem określamy podział między użytkownikiem a serwerem? Zadecydowało to, że ten znak... po prostu znajdował się na klawiaturze, a nie był ani literą ani cyfrą. Nie był też wykorzystywany w imionach, nazwiskach ani innych słowach. W czasach Arpanetu - zalążku dzisiejszego internetu, Ray Tomlinson, pracownik firmy BBN Technologies, szukał takiego właśnie znaku. I znalazł. Ponoć zajęło mu to... 30 sekund.

"At" to nie jedyna nazwa naszej "małpy". W samym tylko języku angielskim możemy użyć oficjalnego "commercial at" (komercyjne, handlowe "a"). Warto zauważyć, że ta nazwa pojawia się także w innych językach: we włoskim ("a commerciale"), rosyjskim ("kommierczeskoje at"), francuskim ("a commercial"). Estończycy mówią "kommertsmark", czyli znak komercyjny. Wpływ języka angielskiego na internet jest tak silny, że w wielu językach, w tym w języku polskim, zrozumiałe będzie powiedzenie "at", choć to słowo nic w nich pierwotnie nie znaczyło. Z kolei na przykład w języku rumuńskim używa się określenia "la", znaczącego tyle, co angielskie "at", czyli "na". Podobnie jest w tadżyckim ("bah"), perskim ("da"”), arabskim ("fi") i tamilskim ("il"). Wszystkie te słowa oznaczają "na".

Znaczek "@" przypomina "a" z "ogonkiem". I tak też określa go wiele narodów. Duńczycy na przykład powiedzą "alfategn", zaś Francuzi: "aronde" (zwinięte a) lub "a enroule" (zakręcone a). Norwegowie mówią o "zakręconej alfie", zaś Holendrzy powiedzą o "a z zawijasem" ("a-krul") lub "apestaartje", czyli "małpim ogonku" W niektórych językach mówi się wprost o ogonie: Schweinekringel - powie na przykład Niemiec, wspominając zakręcony świński ogonek.

Ale język internautów jest o wiele bogatszy i dowcipniejszy, posługuje się skojarzeniami. Tym bardziej, że "@" ma niezwykły kształt przypominający... głównie zwierzęta. Znak jest ten sam, zaś "zwierzęcych" określeń - co niemiara. Polacy upodobali sobie małpę. Nie jesteśmy sami z tym skojarzeniem. "Shenja e Majmunit" - "znak małpy" - powie Albańczyk. Serb stwierdzi krótko: "majmun". Chorwat natomiast użyje angielskiego "monkey", choć Anglik czy Amerykanin nie użyłby tego słowa. Wróćmy jednak do innych "zwierzęcych" skojarzeń: Australijczyk powie "a snail", czyli "ślimak a". To zresztą dość częste porównanie. Użyją go Francuzi - mówiąc "petit escargot" (ślimaczek) lub Włosi, określając naszą "małpę" jako "ślimaka" - "chiocciola".

Szwedowi "@" skojarzy się raczej z kotem "kattfot" lub "kattsvans" - czyli "kocia stopa", "koci ogon". O ogonie kota mówią też Finowie: "kissanhanta". W tym języku zrozumiałe są także onomatopeje "miau", "miumau" czy "miuku". Tylko rosyjska "sobaka" ("piesek") pogoniłaby fińskiego kota. Zdarza się też w rosyjskim określenie niemalże pieszczotliwe "sobaczka" - piesek.

Mieszkańcom wielu krajów znak "@" kojarzy się jeszcze inaczej: z "uchem słonia" (szwedzkie "elefantora"), "żółwiem" (indonezyjskie "a kura-kura"), "kaczątkiem" (greckie "papaki") lub "robakiem" (węgierskie "kukac").

Węgrzy nie poprzestali na robaku. "@" przypomina im również rogalik – "bejgli". No właśnie: są też w niektórych językach zupełnie lokalne określenia na "małpę". Turek na przykład powie o róży – "gul". Czech natomiast, pisząc e-maila, przełknie ślinkę na myśl o rolmopsie ("zavinac"). 

Kto by pomyślał, że jeden malutki znaczek może mieć tyle nazw!



W Newsletterze:

Zakamarki sieci - Słoniowe ucho czy znak małp
Ci szaleni naukowcy

Prawda czy fałsz - pytania

1. W tym roku powstanie około miliona nowych szkodników internetowych - wirusów, trojanów, programów szpiegowskich.

2. Unia Europejska przeznaczy 264 miliony euro na dostarczenie internetu dla najbiedniejszych polskich rodzin.

3. Stephen King, autor horrorów, uważa, że politycy powinni zakazać sprzedaży brutalnych gier komputerowych.


Ci szaleni naukowcy

Rosyjska agencja kosmiczna zupełnie otwarcie przyznała, że kolejną misję statku Sojuz TMA - trzynastą z kolei, oznaczyła numerem czternastym. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: pech wiąże się z trzynastką. Dyrektor agencji Roskosmos Anatolij Pierminow nie widzi w tym nic niestosownego. Argumentuje, że wielu Rosjan wierzy w przesądy. Warto dodać, że lotom kosmicznym z rosyjskiego kosmodromu Bajkonur od lat towarzyszą rozmaite rytuały. Tuż przed lotem kosmonauci oglądają film "Białe słońce na pustyni", uznany przez Rosjan za najlepszy obraz w historii rodzimego kina. Autobus, który przewozi zdobywców kosmosu do rakiety, obwieszony jest "na szczęście" końskimi podkowami. Zresztą Amerykanie już "przerabiali" pecha związanego z numerem trzynaście. Trzecia wyprawa ludzi na Księżyc, Apollo-13, skończyła się fiaskiem, a astronauci musieli powrócić na Ziemię. Rosjanie, jak widać, wyciągnęli wnioski z tej klęski.



Prawda czy fałsz - odpowiedzi

1. Prawda. Tak przewidują specjaliści z firmy F-Secure, zajmującej się produkcją oprogramowania antywirusowego.

2. Fałsz. 364 miliony euro - tyle właśnie ma do rozdysponowania polskie MSWiA. Na razie nie wiadomo, jak zostaną wydane te pieniądze.

3. Fałsz. W magazynie "Entertaiment Weekly" King opowiedział się przeciw odgórnym zakazom sprzedaży brutalnych gier dzieciom. Zastrzegł jednak, że taką decyzję powinni podejmować rodzice.


Twój Punkt Widzenia Newsletter
Interaktywny Instytut Badań Rynkowych Sp. z o.o.
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
tel. (prefix) (22) 87 44 113


Masz problem z poprawnym wyświetleniem newslettera? Kliknij tutaj, aby otworzyć go w Twojej przeglądarce.

Powyższa wiadomość została wysłana przez system prenumeraty elektronicznej serwisu www.opinie.pl.
Jeśli nie chcesz otrzymywać naszego newslettera, kliknij na ten link, aby automatycznie wypisać się z naszej bazy danych: WYPISANIE