Twój Punkt Widzenia Newsletter

27/2008

 
Twój Punkt Widzenia Newsletter

Drodzy Paneliści!

W dzisiejszym wydaniu Biuletynu "Twój Punkt Widzenia" przeczytacie o komputerach, które są w stanie zinterpretować nasze samopoczucie. Jak się okazuje, komputery coraz częściej wkraczają w sferę, przeznaczoną dotąd tylko dla naszych bliskich. Zapraszamy do działu Taki jest świat. W tym numerze jak zwykle odnajdziecie zabawę w Prawdę czy fałsz, z kolei w dziale Ci szaleni naukowcy będziemy śledzić poczynania uczonych w ich laboratoriach. Zapraszamy.


Taki jest świat - Mój przyjaciel komputer

Są ludzie, których znamy tak dobrze, że wystarczy nam jeden rzut oka, by stwierdzić, że są szczęśliwi lub że mają jakieś zmartwienie. Kiedy przyjaciel pyta nas, co się stało, bez wahania zwierzamy mu się. A gdy o to samo zapyta komputer? Czy nie uznamy, że maszyna jest nieco zbyt wścibska? To poważne pytania, bo sprzęt elektroniczny coraz częściej "interesuje się" naszymi emocjami.

Wbrew pozorom stwierdzenie, że coś nas nęka, nie jest trudne. Osoby w stresie silniej się pocą, rośnie im tętno i ciśnienie krwi. Osoby smutne lub zmęczone częściej przymykają oczy. Kiedy jesteśmy weseli, śmiejemy się. Zmienia się wówczas ton głosu. To wszystko da się wykryć. Jeśli w dodatku użytkownik musi dotknąć jakiegoś urządzenia - chwycić za kierownicę, przycisnąć klawisz - wówczas zmierzenie rytmu uderzeń serca czy oporu elektrycznego skóry nie stanowi większego kłopotu.

Pół biedy, jeśli dostaniemy do ręki specjalne pióro, które potrafi odczytać tętno, opór skóry i kilka innych jeszcze czynników, by za pomocą wbudowanego silniczka zmienić charakter naszego pisma. Zawsze możemy rzucić gadżet na biurko i chwycić za zwykły ołówek. Ale kiedy samochód powie nam: "jesteś zbyt zmęczony, by prowadzić", może się to skończyć nerwami.

W tym właśnie kierunku idzie rozwój sprzętu elektronicznego. Nie wystarczy już miło uśmiechnięta buźka na wyświetlaczu pokładowego komputera w samochodzie. Teraz to samochód chce decydować, jakiej muzyki ma słuchać kierowca. Jeśli właściciel - zdaniem samochodu - szarżuje na drodze, radio włączy smętną, uspokajającą muzykę. Jeśli zaś kierowca przysypia, z głośników poleci coś szybkiego, a z kratki nawiewu chłodniejsze powietrze. To wszystko "oczywiście" w trosce o bezpieczeństwo. Taki właśnie "interaktywny samochód przyszłości" zaprezentowała kilka lat temu jedna z firm. Na szczęście zapewne tylko niektóre z wynalazków znajdujących się na pokładzie wejdą do masowej produkcji pojazdów. Takie autko jest przecież po prostu nieznośne. Daje dobre rady, jak mamy jechać i krzywi się, gdy zahamujemy za ostro. Mierzy u kierowcy wszelkie parametry, jakie tylko może, a w dodatku podsłuchuje. Gdy z tonu rozmowy wścibski samochód wywnioskuje, że kierowca i pasażer lubią się, zrobi pamiątkowe zdjęcie. Chodzi o to, by samochód był "sympatyczny". Dlatego uśmiechnięta buźka na wyświetlaczu zrobi się smutna, gdy skończy się paliwo. A gdy przebijemy oponę, rozpłacze się. Co zrobić na drodze z przebitą oponą i beczącym samochodem?

Ale nie tylko pokładowe komputery stają się wścibskie. Możliwe jest już odczytanie emocji z obrazu twarzy. Ten ciekawy wynalazek pokazano na wystawie Królewskiego Towarzystwa Naukowego w Londynie. Zaprojektowali go uczeni z uniwersytetu w Cambridge po to, by pomóc ludziom cierpiącym na autyzm. Ludzie z autyzmem mają bowiem kłopot z wyczuciem nastroju innych osób. Zaprezentowane urządzenie miałaby być "emocjonalną protezą" dla chorych. Wyobraźmy sobie jednak, że ten sam program wykorzystywany jest przez internetowych sprzedawców, którzy wybierają najlepszy moment na to, by "upchnąć" nam coś, co nigdy się nie przyda. Albo, że nasz komputer w pracy "podgląda" na zlecenie szefa, czy z entuzjazmem wykonujemy zadania.

A gdyby tak na przykład na lotniskach za pomocą "czułych na emocje" komputerów wykrywać tych, którzy mają złe zamiary? Taki pomysł - zupełnie na poważnie - mają Amerykanie. System taki miałby zacząć działać na wybranych lotniskach już za dwa lata. To coś więcej niż kamery ochrony. System sprzężony jest z laserowymi i mikrofalowymi czujnikami, dostarczającymi danych o poceniu się, temperaturze, tętnie. Komputer może też analizować obraz i wykrywać niepewne ruchy, które - jak twierdzą uczeni - charakteryzują osoby ze złymi zamiarami. Entuzjaści pomysłu twierdzą, że nie ma innego sposobu na to, by spośród tłumu ludzi przewijających się przez halę olbrzymiego lotniska wyłuskać osoby, które warto dokładniej sprawdzić. Przeciwnicy twierdzą, że to jest już łamanie praw obywatelskich.

A co powiedzieć na "inteligentną" pocztę głosową, zaprojektowaną w Massachusetts Institute of Technology? Taki system na podstawie tonu naszego głosu i analizy wypowiadanych słów przekaże swemu właścicielowi, czy dzwoniliśmy z ważną sprawą, czy tylko chcieliśmy sobie pogadać; czy telefonujemy służbowo, czy prywatnie; czy jesteśmy spokojni, czy też podenerwowani. Dla użytkownika takiej poczty informacja, że "dzwonił szef z pilną, niewesołą sprawą służbową" może okazać się bardzo cenna. Przez najbliższych kilka dni nie będzie odbierał telefonu, a potem pójdzie na zwolnienie lekarskie.

Na szczęście "czułe na emocje" komputery to najczęściej po prostu gadżety. Inteligentny dom może na przykład dobrać muzykę i oświetlenie do nastroju mieszkańców. Robot-pies, który bada szybkość akcji serca, napięcie mięśni czy pocenie się, czyni to tylko po to, by w odpowiednim czasie podejść i przytulić się. Ktoś się jednak kiedyś zdenerwuje i zapyta, dlaczego lodówka ma o nim wiedzieć więcej niż żona czy mąż.



W Newsletterze:

Taki jest świat - Mój przyjaciel komputer
Ci szaleni naukowcy - Jak skrada się kot?

Prawda czy fałsz - pytania

1. Przeglądarkę Mozilla Firefox pobrano miliard razy.

2. Najmniejszy dysk optyczny świata ma 3,2 cm średnicy i mieści 1 GB danych.

3. W Warszawie będą jeździć tramwaje, w których można skorzystać z internetu.


Ci szaleni naukowcy - Jak skrada się kot?

Badacze przyjrzeli się... ekonomii kocich ruchów. Okazuje się, że koty zużywają więcej energii na przemieszczanie się niż na przykład psy lub konie. Psy i konie, nie mówiąc już o ludziach, poruszają się na stosunkowo wyprostowanych, sztywnych nogach. Koty natomiast miękko się skradają. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego obliczyli nawet "sprawność energetyczną" miauczących przyjaciół: tylko 20 do 38 proc. energii koty wydatkują na ruch do przodu. Dla psów ten wskaźnik sięga 70 proc. Ale coś za coś: koty cenimy nie tylko za miękkie, puszyste futerko, ale również za ich "kocie ruchy".



Prawda czy fałsz - odpowiedzi

1. Fałsz. Firefox świętował pół miliarda pobrań.

2. Prawda. Na razie nie można go kupić, ale produkt jest całkiem gotowy. Ma być używany przede wszystkim w telefonach komórkowych. Stosunkowo dużą pojemność zawdzięcza zastosowaniu do odczytu niebieskiego lasera.

3. Fałsz. Nie tramwaje, tylko autobusy. I nie w Warszawie tylko w Sztokholmie. Wystarczy mieć laptop lub jakieś mobilne urządzenie umożliwiające bezprzewodowy dostęp do sieci. W przyszłości system ma być wprowadzony we wszystkich środkach sztokholmskiej komunikacji publicznej.


Twój Punkt Widzenia Newsletter
Interaktywny Instytut Badań Rynkowych Sp. z o.o.
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
tel. (prefix) (22) 87 44 113


Masz problem z poprawnym wyświetleniem newslettera? Kliknij tutaj, aby otworzyć go w Twojej przeglądarce.

Powyższa wiadomość została wysłana przez system prenumeraty elektronicznej serwisu www.opinie.pl.
Jeśli nie chcesz otrzymywać naszego newslettera, kliknij na ten link, aby automatycznie wypisać się z naszej bazy danych: WYPISANIE