Twój Punkt Widzenia Newsletter

25/2008

 
Twój Punkt Widzenia Newsletter

Drodzy Paneliści!

Witamy Was w kolejnym wydaniu Biuletynu. To już... 25 numer! Ze świętowaniem poczekamy jednak do setnego wydania. Tym bardziej, że nadchodzą Walentynki, święto zakochanych. W tym numerze postanowiliśmy się zająć jego najbardziej widocznym elementem, czyli komercyjną oprawą. W artykule "Romantyczne, pomysłowe, szalone... prezenty na Walentynki" znajdziecie nasz subiektywny przegląd najdziwniejszych prezentów walentynkowych. Jak widać, popyt na gadżety wymusza na producentach coraz większą pomysłowość.... W rubryce "Jak sieć zmieniała walentynki?" czekają na Was bardzo ciekawe listy Panelistów! Jak zwykle, zapraszamy Was także do działu "Taki jest świat". Oprócz tego przygotowaliśmy dla Was zabawę "Prawda czy fałsz", zaś w dziale "Ci szaleni naukowcy" przeczytacie o przykrym dla każdego kibica sportowego odkryciu niemieckich naukowców. Miłej lektury.

 


Romantyczne, pomysłowe, szalone... prezenty na Walentynki

Bukiet róż? To romantyczne, ale banalne. Pluszowa maskotka? To już było! Podobnie jak wisiorek w kształcie dwóch połówek serca. Cóż więc można oryginalnego kupić swej drugiej połówce? Specjalnie dla Was przyjrzeliśmy się temu, co oferują sprzedawcy nietypowych walentynkowych gadżetów.

Zacznijmy od hitów ubiegłorocznych Walentynek. Dziś już serduszka - ogrzewacze rąk, które wystarczyło ogrzać w garnku z gorącą wodą, by potem oddały ciepło, na nikim nie robią wrażenia. Nawet w zestawie dla dwojga. Podobnie jak kubki ze zdjęciem, modne kilka lat temu. Nie zaskoczą już nawet takie pokryte termoaktywną farbą, które odsłaniają fotografię dopiero po wlaniu gorącego napoju. W tym roku pojawiły się fotokarty, czyli kawałki plastiku z nadrukowanym zdjęciem i... kalendarzykiem po drugiej stronie. Należy się jednak zastanowić, czy nie popełniamy faux pas dając ukochanej lub ukochanemu wspólne zdjęcie, którego rewers straci ważność już po niecałych jedenastu miesiącach. Marnie by to wróżyło wspólnej przyszłości. To już lepiej podarować miłości swego życia oprawione w ramkę wspólne zdjęcie.

W tym roku producenci walentynkowych gadżetów naprawdę wykazali się inwencją. W sklepach z upominkami lub na internetowych aukcjach można nabyć naprawdę miłe i pomysłowe drobiazgi. Bo prezent na Walentynki powinien być z romantyczny, szalony, kipiący uczuciem. Warto zatem pomyśleć o płatkach róż rozsypanych rano na łóżku. Takie płatki można na przykład kupić w kwiaciarniach. Sympatycznym prezentem wydają się być także rękawiczki… dla dwojga. W komplecie trzech rękawiczek znajdziemy jedną prawą – dla kobiety (Jan Kamyczek napominał, że kobieta zawsze powinna kroczyć po prawej stronie mężczyzny), jedną lewą dla pana i jedną wspólną, z dwoma otworami na ręce, ale zszytą tak, by czuć nawzajem ciepło dłoni. Z pewnością takie rękawiczki przydadzą się w trakcie wspólnego spaceru w lutowy wieczór. A dla wyjątkowych zmarzluchów miłym upominkiem będzie... termofor, w kształcie pluszowego hipopotama.

Ciekawym pomysłem jest też puszka z podłożem i ziarnkiem fasoli. Wystarczy ją tylko otworzyć i podlać, by ziarnko zaczęło wschodzić. Zaskoczeniem dla obdarowanego będzie gorące wyznanie i rysunek serca przebitego strzałą, które pojawią się na pierwszych listkach.

Jeśli dobrze znamy upodobania naszej sympatii, możemy się zdecydować na słodki prezent – delikatną pomadkę, umieszczoną w pąku róży. Komu nie wystarczy tej słodyczy – zawsze może pomyśleć o "czekoladowym fondue" – naczyniu w kształcie serduszka z miejscem na podgrzewacz. Skoro już o ceramice mowa: być może solniczka i pieprzniczka nie są najbardziej romantycznym prezentem, ale na widok kompletu w kształcie przytulających się do siebie ludzików na pewno każdemu zmięknie serce. Zastanowienia wymaga jednak zakup pasujących do siebie kubków w kształcie serduszek. To miłe, móc postawić kubek z ciepłą herbatą obok kubka swojej sympatii, ale pije się z tego koszmarnie niewygodnie.

Zawsze udanym prezentem są koszulki z zabawnym napisem. Może być na przykład taka, która głosi: "fajny ze mnie chłopak". Być może panowie, którzy noszą "wykręcone" krawaty ucieszą się z takiego, który haftowany jest w róże, ale... krawat na Walentynki to prezent na miarę kapci na Wigilię. Wyczucia wymaga także podarowanie partnerce czerwonych stringów zwiniętych tak, że wyglądają jak pączek róży. Po rozpakowaniu pozostanie sucha, plastikowa łodyga.

Miłośnicy elektronicznych gadżetów też znajdą coś dla siebie. Można na przykład wyposażyć lubą w serduszko-brelok z pamięcią i wyświetlaczem, które pokaże jej cyfrowe zdjęcie ukochanego, kiedy tylko chce. Swemu chłopakowi zawsze sprawić można komputerową mysz (w tym roku duży wybór, w różnych wzorach i kształtach). Należałoby się jednak zastanowić nad kluczem pamięci w kształcie serca - ma tę wadę, że składa się z dwóch części: zasadniczej i tej, która stanowi ochronę wtyku USB. Rozkładanie takiego serca z napisem "kocham cię" mogłoby się spodobać chyba tylko kardiochirurgom.

Z mody nie wychodzą kwiaty, o ile oczywiście nie będą to pluszowe kwiaty-pozytywki, wyczyniające wygibasy w takt granych przez siebie melodyjek. Tradycyjny bukiet róż jest zawsze mile widziany przez panie. W walentynkowym szale nie zapomnijcie, że tak naprawdę nie jest ważne to, co i czy w ogóle kupujecie, tylko... Wasze uczucie. Ważni jesteście Wy. Miłych Walentynek!


Jak sieć zmieniała walentynki? Listy panelistów

Dziękujemy za wszystkie otrzymane maile - każda historia i każda opinia jest wyjątkowa, czekamy na więcej! Poniżej publikujemy dwa najciekawsze z dotychczas nadesłanych do nas listów. Jeden z Panelistów pisze o walentynkach jako o czysto handlowym święcie:


Walentynki, święto zaczerpnięte z kultury amerykańskiej, jest typowo komercyjnym świętem. Nie da się nie zauważyć w tym czasie ogromnej ilości kolorowych serc na wystawach sklepowych skąpanych w różu. Z roku na rok, w coraz większej ilości. Szkoda tylko, że zysk jest głównym celem tego święta. Odnoszę wrażenie, że za sprawą 14 lutego słowa "kocham cię" są stają się wypłukane z emocji i trochę na siłę, szczególnie w ten dzień. Nie da się ukryć, że globalna sieć pomaga temu zjawisku. Ludzie z chęcią wysyłają sobie e-walentynki, bo tak łatwiej, taniej i nie trzeba stać w kolejce na poczcie. Co ciekawsze, nie trzeba nawet wysilać się nad wymyślaniem życzeń. Wystarczy wpisać w google "walentynki" i pierwszy wynik brzmi "Życzenia - Walentynki". Czy może być coś bardziej żałosnego i gorzkiego niż uczucia liczone w złotówkach? Uważam walentynki za święto dobrych obrotów dla kwiaciarzy i sklepikarzy z pluszowymi misiami, a nie święto miłości.


Z kolei jedna z Panelistek napisała poruszający list o walentynkach widzianych z innej perspektywy:


Walentynki hmm na dobre zagościły w naszym kraju ładnych parę lat temu, to było wtedy jak byłam jeszcze młodziutka, ale do dziś pamiętam ten szał czerwonych serduszek. Teraz cóż, nieśmiało zerkam na całujące sie pary, dziewczyny z różą w reku, czy serduszek ubyło - nie, wciąż ich pełno i drażnią oko samotnej kobiety. Choć wielu ukochanych mężczyzn zajmowało cichutkie miejsce w moim sercu, to jakoś dziwnym trafem zawsze w okolicach walentynek zostawałam sama, albo ukochany miał coś ważniejszego do zrobienia i po prostu zapominał. Nie wiem więc jak to jest dostać lukrowane serduszko, czerwoną różę czy spędzić wieczór w romantycznym nastroju tego właśnie dnia. Wiem natomiast jak to jest patrzeć na innych, kiedy są szczęśliwi, tacy radośni. Nawet gdybym nie miała kalendarza wiedziałabym, że to właśnie ten dzień to dzień zakochanych, za każdym rogiem całująca się para, kobietki zaglądające w oczy swoim facetom, uściskom nie ma końca. Wiem, jak to jest chcieć usłyszeć choć ciepły głos w słuchawce telefonu i krótkie "kocham Cię", pragnąć by ktoś objął Cię w pół i dał całusa nie bacząc na przechodniów, zajrzeć do skrzynki i znaleźć kartkę z namalowanym sercem...




W Newsletterze:

Romantyczne, pomysłowe, szalone... prezenty na Walentynki
Jak sieć zmieniała walentynki? Listy panelistów
Prawda czy fałsz - pytania

Czekamy na listy!

Dzień Świętego Walentego już za tydzień! Czekamy na listy o Waszych Walentynkach i na Wasze opinie na ten temat pod adresem mailto:panel@opinie.pl. Najciekawsze listy zostaną opublikowane w następnym Biuletynie, czyli 20 lutego!

 


Prawda czy fałsz - pytania

1. Paulo Coelho przyznał się, że uprawia komputerowe piractwo.

2. 53 proc. internautów wykorzystuje internet w pracy w celach prywatnych.

3. Pod koniec 2007 roku z internetu korzystało 210 mln obywateli Chin.



Ci szaleni naukowcy - Piłka, bramka, gol, zawał

Sport to zdrowie? Niemieccy naukowcy dowodzą, że jest wręcz przeciwnie. Pół biedy, jeśli uprawiamy jakiś sport, choć oczywiście może się to skończyć kontuzją. Ale prawdziwy problem mają ci, którzy kibicują. Kibicowanie to według badaczy niemal wyrok. W jaki sposób uczeni doszli do takich wniosków? To proste - zbadano liczbę problemów kardiologicznych podczas mistrzostw świata. Następnie naukowcy z Monachium porównali te dane z informacjami z ubiegłych lat i z innych miesięcy tego samego roku. Wnioski: u niemieckich mężczyzn ryzyko zawału podczas mistrzostw wrosło o 3,26 raza, zaś u kobiet było 1,82 razy większe. Najwięcej takich przypadków zanotowano w dwie godziny po rozpoczęciu meczu. Ale to jeszcze nie wszystko. Okazuje się, że w istocie nieważny jest wynik rozgrywki, ale jej przebieg. Kardiolodzy mieli najwięcej roboty w dniu, w którym Niemcy wygrali z Argentyną w rzutach karnych, zaś w dniu meczu, w którym Niemcy od początku wygrywali, liczba ataków serca była taka jak zwykle.

 



Prawda czy fałsz - odpowiedzi

1. Prawda. Autor m.in. "Pielgrzyma" i "Alchemika" udostępnia poprzez sieci wymiany plików... swoje własne książki, do czego przyznaje się publicznie. Uważa, że czytelnik, który zapozna się z książką w wersji elektronicznej, chętniej ją potem kupi w wersji papierowej. Podaje przykład Rosji, gdzie sprzedaż jego książek lawinowo wzrosła, gdy umieścił w sieci rosyjskie tłumaczenie. Wydawca pisarza nie podziela jego zdania. Kilka razy przypomniał pisarzowi, że do takiego działania potrzebna jest zgoda nie tylko twórcy, ale również tłumacza. Dlatego Coelho bez ogródek nazywa sam siebie "piratem" i kontynuuje udostępnianie swych książek w internecie.

2. Fałsz. Z badań firmy Gemius wynika, że aż 93 proc. internautów przyznaje, że w godzinach pracy korzysta z prywatnej poczty i przegląda strony www. Połowa badanych uważa, że to normalne, zaś jedna osoba na dziesięć spędza  w pracy w ten sposób ponad dwie godziny dziennie.

3. Prawda. To informacje chińskiej rządowej organizacji China Internet Network Information Center. Populacja internautów w Chinach jest mniejsza od amerykańskiej jedynie o pięć milionów osób.



Twój Punkt Widzenia Newsletter
Interaktywny Instytut Badań Rynkowych Sp. z o.o.
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
tel. (prefix) (22) 87 44 113


Masz problem z poprawnym wyświetleniem newslettera? Kliknij tutaj, aby otworzyć go w Twojej przeglądarce.

Powyższa wiadomość została wysłana przez system prenumeraty elektronicznej serwisu www.opinie.pl.
Jeśli nie chcesz otrzymywać naszego newslettera, kliknij na ten link, aby automatycznie wypisać się z naszej bazy danych: WYPISANIE