Twój Punkt Widzenia Newsletter

09/2007

 
Twój Punkt Widzenia Newsletter

Drodzy Paneliści!

Postanowiliśmy opowiedzieć Wam dziś o tajemniczej budowli - Stonehenge. Któż nie słyszał o tych dziwnych kamiennych kręgach?

W kim Stonehenge choć przez chwilę nie wywołało dreszczyku emocji? Przedstawiamy kilka teorii na temat powstania budowli. Każda próba wyjaśnienia, czym było Stonehenge, choć żadna nie doczekała się jeszcze naukowego potwierdzenia, zbliża nas do odpowiedzi na pytanie:

jacy byli nasi przodkowie sprzed kilku tysięcy lat? Zapraszamy do działu „Taki jest świat”. W tym numerze nie zabraknie też zabawy „Prawda czy fałsz” oraz działu „Ci szaleni naukowcy”. Zapraszamy do lektury.


Taki jest świat – Stonehenge

 

Świątynia, obserwatorium astronomiczne? Co to właściwie jest?  Te pytania od lat zadają sobie nie tylko turyści przyjeżdżający do miejscowości Salisbury w Wielkiej Brytanii, ale również naukowcy. Bo, właściwie, czemu ludzie mieliby w pocie czoła ustawiać w niemal idealnym kręgu kilkudziesięciotonowe głazy? Stonehenge musiało czemuś służyć. Tylko czemu? "Prawdopodobnie na żaden inny temat nie wygłoszono tylu opinii, co o Stonehenge" – napisał w 1882 roku historyk Edward T. Stevens. Od tego czasu opinii przybyło, a wyjaśnienie tajemnicy głazów jest nadal odległe.

Dotąd badania naukowe na temat tej dziwnej budowli zaowocowały tylko hipotezami. Ostatnio uczeni doszli do przekonania, że ten prehistoryczny obiekt mógł zostać sfinansowany przez bardzo bogatego przybysza z terenów dzisiejszej Szwajcarii. Archeolodzy odkryli bowiem 5 km od kamiennego kręgu, szczątki człowieka, którego nazwali Łucznikiem z Amesbury. Dlaczego łączy się go z powstaniem kręgu? Mężczyzna pogrzebany był razem z najstarszymi przedmiotami ze złota i miedzi, jakie odkryto w Brytanii – datowanymi na 2470 r. p.n.e. To właśnie wtedy powstawał krąg. Mężczyzna – ustalono na podstawie analizy szkliwa zębów – nie dorastał w Anglii, lecz, najprawdopodobniej, gdzieś w Alpach. Ten grób to kolejna zagadka Stonehenge. Dołączy do setek innych, które jak dotąd nie doczekały się rozwiązania. Najważniejsza z nich brzmi: jak i dlaczego powstało Stonehenge?

Na pewno wiadomo tylko tyle, że wznoszono je długo. Prawdopodobnie ok. 3 tys. lat p.n.e. budowę rozpoczęto od rowu, kopanego jednocześnie w kilku miejscach, a następnie połączonego. Z tego, co wykopano, powstał wewnętrzny wał, usypany na planie koła o 93-metrowej średnicy. Na zewnątrz koła, od strony północno-wschodniej, usytuowano pojedynczy megalit. Głaz ten od 300 lat zwany jest Heel Stone. Uważa się, że został ustawiony dopiero 2,5 tys. lat temu, w tym samym czasie, kiedy przywieziono także inne wielkie bloki. W owym czasie ustawiono prawdopodobnie jeszcze cztery megality. W pobliżu wewnętrznej części rowu wykopano krąg składający się z 56 otworów. W wielu z nich znaleziono spalone ludzkie kości. Sądzi się jednak, że to nie miejsce pochówku, lecz kultu. Niektórzy badacze uważają, że w środkowej części istniała niegdyś okrągła, drewniana konstrukcja o średnicy ok. 300 metrów. Może był to krąg ze słupów, może dach?

W drugim okresie budowy, między 2300, a 2000 r. p.n.e. w środku okręgu pojawiły się pierwsze kamienie. Były to niebieskie doleryty z południowo-zachodniej części Walii. Każdy z nich ważył trzy tony. Nie wiadomo, czy zostały przywiezione celowo, czy też zostały tu przeniesione przez zlodowacenie. Wraz z nimi trafił tu gigantyczny blok, lśniący miką. Megalit ten został nazwany ołtarzem. Dziś leży pęknięty i przywalony poprzeczną belką. W tym samym czasie została zbudowana aleja, prowadząca ku rzece Avon. Czy tędy przywieziono niebieskie kamienie?

W trzecim etapie, trwającym aż do 1550 r. p.n.e. u głównego wejścia ustawiono rodzaj reprezentacyjnych wrót, powstałych z dwóch głazów. Zachował się jeden z nich, teraz przewrócony. Wewnątrz budowli postawiono w kształcie litery „U” pięć konstrukcji. Każda z nich utworzona została z trzech kamieni, skierowanych ku wschodowi Słońca w porze przesilenia letniego.

Najsłynniejszą częścią Stonehenge jest krąg trzydziestu 26-tonowych głazów ustawionych pionowo i zwieńczonych belkami poprzecznymi. Każda z nich waży ok. 7 ton. Kamienny krąg powstał na planie koła, stanowiącego 1/3 średnicy całej budowli. Chociaż teren jest pochyły, pionowe kamienie umieszczono tak, by belki poprzeczne znajdowały się na tym samym poziomie. Mimo, iż koło wyznaczone przez kamienie ma średnicę aż 29 m, jest ono tak dokładnie wytyczone, że błąd w jego promieniu nigdzie nie przekracza pięciu centymetrów.

Czemu służyło Stonehenge? Czyżby celom religijnym? Na początku XIX wieku badacz William Stukley odkrył zadziwiające astronomiczne właściwości kamiennych kręgów. Patrząc ze skalnego ołtarza znajdującego się w środku w kierunku innego kamienia, oddalonego od obserwatora o 80 m, widzi się w dniu przesilenia letniego wschodzące Słońce. Uczony wysnuł więc teorię: Stonehenge to starożytne obserwatorium. Tej teorii sprzyjają wnioski z badań prof. Gerarda Hawkinsa, astronoma z bostońskiego uniwersytetu. Naukowiec zebrał dane o najważniejszych zjawiskach astronomicznych między 2000, a 1500 r. p.n.e., takich jak zaćmienia Słońca, fazy i zaćmienia Księżyca itp. Następnie przy pomocy komputera przeanalizował ponad 27 tys. kombinacji różnych kamieni Stonehenge. W wyniku analizy otrzymał 32 sposoby, na jakie mógł być wykorzystany taki układ. Dzięki niemu można było na przykład przewidywać zaćmienie Księżyca, wyznaczać daty przesileń, mierzyć przesuwanie się Słońca w stosunku do gwiazd.

Wielu ludzi zajmowało się Stonehenge i wielu przedstawiło światu własne teorie. Oto astrofizyk Fred Hoyle dowodził, że przekładając co roku pal z jednego do drugiego otworu, spośród wspomnianych 56, można było precyzyjnie obliczyć daty zaćmienia Księżyca. Oto badacz nazwiskiem Locker twierdził, że cztery głazy wyznaczają ważne kierunki, związane z datami między równonocą a przesileniem. Oto Maurice Chatelain, były pracownik NASA, przekonuje, że Stonehenge pozwala obliczyć odległość Słońca od wszystkich planet naszego systemu, łącznie z Neptunem i Plutonem.

Nie obyło się bez teorii kultu. Brytyjski badacz Terence Meaden twierdził, że w momencie, gdy cień Hell Stone pada na „ołtarz”, dokonuje się symboliczny akt zaślubin, znany z wielu religii. Słoneczny spektakl miał więc – według niego – służyć kultowi podtrzymania płodności. Do podobnego wniosku doszli kanadyjscy naukowcy, którzy dopatrywali się w Stonehenge hołdu, złożonego kobiecemu bóstwu – Matce Ziemi. Zdaniem prof. Timothego Darvilla z Uniwersytetu Bournemouth, miejsce to było gigantycznym talizmanem, mającym uzdrawiać chorych. Dowodem na to – twierdzi naukowiec – mają być odsłonięte w pobliżu groby ludzi z widocznymi śladami chorób – ze skrzywieniami lub złamanymi kośćmi. Prof. Darvill sądzi, że były to osoby, które zmarły po długiej pielgrzymce do magicznego sanktuarium. Inną teorię mają uczeni, którzy zeskanowali laserowo powierzchnię niektórych kamieni ujawniając w niej żłobienia, niewidoczne gołym okiem. Rysunki przedstawiają ostrza toporów. Zdaniem uczonych świadczy to, iż Stonehenge poświęcone było kultowi zmarłych. Z kolei badacz Wolfgang Feix upierał się, że w Stonehenge zaszyfrowany jest adres naszych kosmicznych przodków: planetoida 16 Psyche.

To tylko kilka z wielu różnych teorii na temat kamiennych kręgów. Pisarz Artur Clarke kwitował je wszystkie tak: „Jedno tylko możemy powiedzieć z całkowitą pewnością o konstrukcjach takich jak Stonehenge – ludzie, którzy je budowali, byli inteligentniejsi od tych, którzy pisali o tym książki”.



W Newsletterze:

Taki jest świat – Stonehenge
Ci szaleni naukowcy – zapachowe skarpetki i szczęśliwe kury

Prawda czy fałsz – pytania

1. Systemy komputerowe 15 proc. amerykańskich firm, zostały zaatakowane przez byłych pracowników, korzystających z wciąż aktywnych haseł i loginów.

2. Brytyjczycy, którzy nie mogą w pracy korzystać z internetu, sprawdzają prywatną pocztę e-mailową… w toalecie.

3. W Japonii za nagrywanie seansu kinowego na kamerę można będzie trafić do więzienia nawet na 5 lat.


Ci szaleni naukowcy – zapachowe skarpetki i szczęśliwe kury

Jak stworzyć kurnik, w którym kury będą czuły się szczęśliwe? Wystarczy w dachu zamontować specjalne filtry – dowodzi polski wynalazca Ryszard Wójcik. Jego ekspozycja znalazła się na Międzynarodowej Wystawie Wynalazków w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki. Można tu było obejrzeć również zapachowe skarpetki, urządzenia do polepszania smaku alkoholu oraz pieluchy dla zwierząt. Na wystawie nie zabrakło także wynalazków „zupełnie poważnych”. Był więc materiał z włókien kokosowych, tak mocny, że nadaje się do kamizelek kuloodpornych; można było podziwiać pracę robota-pająka, który poruszając się dzięki magnesom może skontrolować wnętrza kotłów energetycznych. Polscy uczeni pokazali metodę przetwarzania płyt CD na użyteczne tworzywo, czym wzbudzili niemałe zainteresowanie, bo dotąd nie bardzo wiadomo było, co zrobić z bezużytecznymi nośnikami.


Prawda czy fałsz – odpowiedzi

1. Prawda. Tak wynika z badań Carnegie Mellon University w Pittsburgu. Wszystko dlatego, że firmowi informatycy nader często lekceważą kwestie bezpieczeństwa i hasła byłych pracowników jeszcze długo po ich rozstaniu z firmą są aktywne. Działy informatyczne firm bywają mocno „na bakier” z zasadami zachowania bezpieczeństwa. Połowa administratorów sieci trzyma hasła… przyklejone na kartce do monitora. Co czwarty – przyznał, że rzadko zmienia hasło administratora. 7 proc. korzysta z haseł tymczasowych, zdefiniowanych przez producenta sprzętu.

2. Prawda. Badania, zamówione przez brytyjskiego operatora sieci komórkowej pokazały, że jeśli pracodawca wprowadzi restrykcje w korzystaniu z internetu, pracownicy „przesiadają się” na telefony komórkowe. 15 proc. badanych przyznaje się do tego, że wychodzi do toalety, by sprawdzić prywatną pocztę e-mailową. Co ciekawe, jedna czwarta posiadaczy telefonów komórkowych jest świadoma możliwości łączenia się z internetem za pomocą tych urządzeń, ale nie wie, jak to zrobić.

3. Fałsz. Japoński parlament rzeczywiście przyjął nowe przepisy, delegalizujące korzystanie z kamer wideo podczas projekcji kinowych, ale za nielegalne zarejestrowanie filmu w kinie grozić będzie karą nawet do 10 lat więzienia.


Twój Punkt Widzenia Newsletter
Interaktywny Instytut Badań Rynkowych Sp. z o.o.
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
tel. (prefix) (22) 87 44 113


Masz problem z poprawnym wyświetleniem newslettera? Kliknij tutaj, aby otworzyć go w Twojej przeglądarce.

Powyższa wiadomość została wysłana przez system prenumeraty elektronicznej serwisu www.opinie.pl.
Jeśli nie chcesz otrzymywać naszego newslettera, kliknij na ten link, aby automatycznie wypisać się z naszej bazy danych: WYPISANIE