Twój Punkt Widzenia Newsletter

06/2007

 
Twój Punkt Widzenia Newsletter

Drodzy Paneliści!

W dzisiejszym numerze Biuletynu badania „Twój Punkt Widzenia” proponujemy wielką wyprawę w świat „uwolnionych” książek. W dziale „Styl życia” znajdziecie kilka słów o bookcrossingu i tym, jaką radość może dawać „dzielenie się lekturą”. W „Twoim zdrowiu” przeczytacie o połączeniu techniki i medycyny. Co może lekarz, gdy jego pacjent jest na drugim końcu świata? Oczywiście znajdziecie też garść informacji w stałych działach: „Ci szaleni naukowcy” oraz „Prawda czy fałsz”. Miłej lektury!


Styl życia – Wędrujące książki

Jedziesz autobusem i widzisz… leżącą na fotelu książkę. Wygląda, jakby ktoś ją zostawił. Bierzesz egzemplarz do ręki, przeglądasz. Jeśli jest ciekawa, możesz ją wziąć do domu, przeczytać i… znów zostawić innym w jakimś publicznym miejscu. To założenie bookcrossingu – ruchu „uwalniaczy” książek. W całej akcji chodzi o to, by ”dzielić się lekturą”. Nie należy zapominać także o poinformowaniu pierwotnego właściciela książki, że czytanie dało nam wiele radości, a jego książka jest w ciągłym ruchu!

Cała idea narodziła się w roku 2001 w Stanach Zjednoczonych i swoim zasięgiem objęła świat. Amerykański programista Ron Hornbaker stworzył stronę internetową, na której zrzeszają się „uwalniacze”. Książki na półce nikomu nie przynoszą pożytku. Żyją tylko wtedy, kiedy są czytane – dowodził. Po co trzymać na półce tony niepotrzebnych lektur, do których już nie wrócimy, skoro można się nimi podzielić z innymi? Na stronie Hornbakera można było śledzić losy książek, pozostawionych dla innych w miejscach publicznych. Tak narodził się bookcrossing.

Cele są proste: to popularyzacja czytelnictwa nie tylko wśród dzieci i młodzieży, ale także dorosłych. Głównym zadaniem akcji jest przekonanie innych, że dzielenie się jest lepsze od posiadania. Chodzi też o znalezienie przyjaciół i wreszcie – o dobrą zabawę.

W tej chwili, jak podają serwisy internetowe „uwalniaczy”, na świecie „krąży” około 650 tysięcy książek, które każdy może znaleźć i przeczytać. Książki „uwolnione” zwykle mają wklejoną karteczkę z krótką informacją o bookcrossingu, z adresem strony internetowej i tajemniczym numerkiem. To właśnie ten numer pomaga bookcrosserom śledzić drogę książki, a użytkownikom – poznać jej historię i opinie innych czytelników.

Do zabawy może się przyłączyć każdy. Należy zarejestrować się na jednej ze stron internetowych, poświęconych bookcrossingowi (w Polsce najpopularniejszy jest serwis bookcrossing.pl). Potem trzeba zarejestrować tam książkę, a następnie ją opisać, czyli wkleić doń kartkę z odpowiednim numerem. Później wystarczy zostawić ją gdzieś i uzbroić się w cierpliwość i czekać na to, aż znalazca poinformował nas o tym, że przeczytał naszą książkę.

Gdzie szukać „uwolnionych” książek? Nie trzeba ich wcale szukać – to one mają znaleźć nas. Warto natomiast rozglądać się czujnie w miejscach publicznych – na uczelni, w tramwaju, w kawiarni, w barze mlecznym i u fryzjera. Istnieją też specjalne półki, tworzone z myślą o uwalnianiu książek – zwykle w domach kultury, bibliotekach lub księgarniach. Każda książka, tak wierzą bookcrosserzy, ma swojego czytelnika. Wystarczy tylko, by na niego trafiła.


Twoje zdrowie – Medycyna na odległość

Dosłownie kilka dni temu 59-letniemu pacjentowi koszalińskiego Szpitala Wojewódzkiego wszczepiono urządzenie, będące połączeniem rozrusznika serca ze specjalistycznym nadajnikiem. Dzięki niemu lekarz prowadzący w dowolnej chwili może zbadać pracę serca swego pacjenta. Te dane urządzenie przesyła zastrzeżoną dla medycyny częstotliwością GSM do centrum w Berlinie. Lekarz ma do nich dostęp, logując się na odpowiedniej stronie. W razie nagłego pogorszenia stanu zdrowia chorego, urządzenie informuje o tym lekarza wysyłając na jego komórkę wiadomość. Czy tak za kilka lat będą pracować kardiolodzy? Czy taka jest przyszłość całej medycyny?

Wiele chorób wymaga prostych badań, które na dobrą sprawę można wykonać w domu, we własnym zakresie, zaś wyniki po prostu przesłać. Wiele innych schorzeń wymaga stałego monitorowania stanu zdrowia. Tu właśnie wkracza nowoczesna technika.

Naukowcy prognozują, że telemedycyna – bo tak fachowo nazywa się połączenie technik medycznych i telekomunikacyjnych – będzie niebawem jedną z najprężniej rozwijających się dziedzin nauki. Dzięki temu, pacjenci nie będą musieli tak często stawiać się u lekarza, zaś stała opieka medyczna będzie możliwa w każdym niemal miejscu na świecie.

Początki telemedycyny sięgają lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Połączono wówczas, leżące na różnych kontynentach, amerykańskie bazy wojskowe ze specjalistycznymi ośrodkami medycznymi. Nad koncepcją telemedycyny pracowali również specjaliści z NASA, bo jak inaczej monitorować stan astronautów, przebywających w kosmosie?

Na świecie zdobycze telemedycyny wykorzystuje się dość powszechnie, zwłaszcza, gdy pacjent cierpi na chorobę przewlekłą. Używa się aparatów do mierzenia oddechu u astmatyków, cukru u diabetyków, urządzeń do pomiaru pulsu, monitorowania pracy serca, a nawet elektronicznych stetoskopów i aparatów do oceny wad słuchu. Wszystkie te urządzenia mają wyjścia, służące do tego, by podłączyć je do linii telefonicznej, komputera, telefonu komórkowego, bądź internetu.

Wraz z rozwojem telemedycyny, pojawiła się także możliwość prowadzenia zabiegów chirurgicznych na odległość, za pomocą zdalnie sterowanego robota. Skomplikowaną operację poprowadzić może lekarz przebywający w odległości nawet kilku tysięcy kilometrów od pacjenta.



W Newsletterze:

Styl życia – Wędrujące książki
Twoje zdrowie – Medycyna na odległość
Ci szaleni naukowcy – Zmiana płci… u topoli

Prawda czy fałsz?

1. Po roku powszechnej możliwości rejestracji domen europejskich jest ich już ponad 2,5 miliona.

2. Za karabin maszynowy w Meksyku można dostać komputer.

3. Rząd Malezji zakazał używania telefonów komórkowych i palmtopów w strefach bezpieczeństwa budynków rządowych i administracyjnych w obawie przed szpiegostwem.


Ci szaleni naukowcy – Zmiana płci… u topoli

Puch topoli rosnących w Pekinie daje się we znaki alergikom i astmatykom. Topole są roślinami dwupiennymi, to znaczy, że na jednych występują tylko kwiaty męskie, na innych zaś żeńskie. Nasiona przemieszczają się z wiatrem, otoczone białym puchem, na który narzekają pacjenci chińskich lekarzy. Drażniący puch wytwarzają jednak tylko okazy żeńskie. Specjaliści, zajmujący się drzewami, doszli więc do wniosku, że aby skończyć z uciążliwymi kłębami białego puchu, wystarczy roślinom… zmienić płeć. Zaczęli eksperymentalne iniekcje, które mają spowodować, by wszystkie topole wytwarzały męskie kwiaty. W Chinach niejeden raz próbowano zmieniać przyrodę. Ostatnio w Tybecie wywołano sztuczne opady śniegu, by zapobiec klęsce suszy.


Prawda czy fałsz – odpowiedzi

1. Prawda. Domeny „.eu” – jest ich już 2,5 miliona – rejestrowane są we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Największym zainteresowaniem cieszą się one w Niemczech – zarejestrowano tam ponad 765 tys. domen „.eu”. Na drugim miejscu znalazła się Wielka Brytania – jej mieszkańcy zarejestrowali 418 tys. adresów, na trzecim natomiast Holandia z 318 tys. zarejestrowanych domen. Polska ma w tym rankingu ósme miejsce z ponad 82 tysiącami adresów z końcówką „.eu”.

2. Prawda. Władze Meksyku chcą zredukować liczbę broni, z którą poruszają się obywatele – stąd pomysł wymiany karabinów na komputery. Za broń mniejszego kalibru, jak choćby pistolet, czy rewolwer, można dostać konsolę do gier lub gotówkę. Pierwszego dnia wymieniono na sprzęt 17 sztuk broni.

3. Prawda. Naczelny sekretarz rządu Malezji wytłumaczył to tak: „Powszechny dostęp do tego typu urządzeń, w szczególności telefonów komórkowych wyposażonych w kamery, musi zostać wzięty pod uwagę przy planowaniu naszych strategii bezpieczeństwa. Urządzenia takie mogą zostać wykorzystane do gromadzenia i transmitowania zastrzeżonych informacji”.


Twój Punkt Widzenia Newsletter
Interaktywny Instytut Badań Rynkowych Sp. z o.o.
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
tel. (prefix) (22) 87 44 113


Masz problem z poprawnym wyświetleniem newslettera? Kliknij tutaj, aby otworzyć go w Twojej przeglądarce.

Powyższa wiadomość została wysłana przez system prenumeraty elektronicznej serwisu www.opinie.pl.
Jeśli nie chcesz otrzymywać naszego newslettera, kliknij na ten link, aby automatycznie wypisać się z naszej bazy danych: WYPISANIE