Twój Punkt Widzenia Newsletter

Newsletter 01 / 2007

 
Twój Punkt Widzenia Newsletter

Drodzy Paneliści!

 

Witamy w pierwszym numerze Biuletynu przygotowanego specjalnie dla Was – uczestników Panelu „Twój Punkt Widzenia”. Postaramy się co dwa tygodnie dostarczać Wam nieco rozrywki, trochę informacji i garść pożytecznej wiedz, przesyłając go na adres e-mail, który podaliście podczas rejestracji. W tym numerze w dziale Info znajdziecie kilka słów o badaniu, którego jesteście uczestnikami. Zachęcamy też do wzięcia udziału w wirtualnej podróży, choćby i w najdalsze zakątki globu. Proponujemy Wam także wycieczkę w świat nauki – w każdym numerze zaprezentujemy mniej lub bardziej kontrowersyjne pomysły uczonych. Zapraszamy również do zabawy w dziale Prawda czy fałsz – uważajcie, pytania mogą być podchwytliwe... Pozdrawiamy
Redakcja


Info

Miło nam, że jesteście z nami. Dziękujemy za zaufanie, którym nas obdarzyliście podając swój adres e-mailowy. Postaramy się Was nie zawieść. Przede wszystkim, chcemy opowiedzieć Wam o badaniu, w którym bierzecie udział.

Zależy nam, aby stworzyć społeczność osób, które są gotowe dzielić się swoimi opiniami na rozmaite tematy, o które pytamy w ankietach (przesyłamy je e-mailem, mniej więcej jedną w miesiącu).

Dlaczego ta społeczność jest tak ważna? Z badawczego punktu widzenia cenną informacją jest nie tylko to, jak kształtują się Wasze opinie w danym momencie, ale również to, jak się później zmieniają. I właśnie obserwowaniu tych zmian służy Panel. Dlatego zależy nam na tym, abyście byli z nami jak najdłużej. Choć oczywiście z udziału w badaniu możecie zrezygnować w dowolnym momencie.

Niektórych z Was poprosimy również o to, by uczestniczyli w specjalnym czacie na określony temat, a poświęcony na to czas postaramy się Wam zrekompensować. W formie czatu realizowane będzie tzw. badanie fokusowe. Jako pierwsi w Polsce przeprowadzamy je przez internet. Badania fokusowe są fascynującą metodą zbierania opinii. Nie od dziś wiadomo, że co dwie głowy, to nie jedna, a cała grupa może wpaść na niezwykle interesujące pomysły. Tak było choćby z lodami, których producent dziwił się, że klienci chętnie odwiedzają lodziarnie, natomiast słabo idzie sprzedaż lodów paczkowanych. Podczas zupełnie „luźnej” wymiany zdań na temat tych deserów, ktoś podzielił się swoim spostrzeżeniem, że lody ze sklepu są… zbyt twarde. Być może zauważyliście, że lody z pudełek przynoszone ze sklepu mają obecnie już inną konsystencję – prawdopodobnie to właśnie wynik badań fokusowych. Ale nasze badania służą nie tylko temu, by udoskonalać produkty, często będą wykorzystywane również do celów naukowych.

Zależy nam na opinii każdego z Was, ale ostateczne wnioski wyciągamy z odpowiedzi całych grup – to znaczy, że możecie czuć się bezpiecznie: nikt nie będzie sprawdzał indywidualnie Waszych opinii w badaniach kwestionariuszowych, ani też przyporządkowywał ich do konkretnych adresów e-mailowych. Prezentacja danych odbywa się tylko i wyłącznie w formie bezosobowych statystycznych zestawień, tak aby można było określić np. najpopularniejsze marki produktów. Nasze badania przeprowadzamy też zgodnie z międzynarodowym kodeksem etycznym organizacji ESOMAR. Nie udostępniamy nikomu danych o poszczególnych uczestnikach badania, ani też informacji z Waszych kwestionariuszy. Możecie być też pewni, że nie będziemy wysyłać na Wasze adresy żadnych reklam.

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o badaniu, napiszcie e-mail na adres pomoc@opinie.pl. Z przyjemnością odpowiemy na Wasze pytania i rozwiejemy wszelkie wątpliwości.


Świat w zasięgu myszki

Ostatni klienci wyszli już z „Blues Baru” w Zawadzkiem. Gdy powstaje ten tekst, żywej duszy nie ma na promenadzie w Ustce, nikt nie czeka na tramwaj przy ul. Młynarskiej na warszawskiej Woli. W Łomży pada śnieg, a przez ulicę Czarnieckiego w Stargardzie Szczecińskim sunie autobus. Za to w Tokio zrobił się mały korek. W barze „Hog’s Breath” w Key West na Florydzie dwaj smętni panowie przygrywają na gitarach ku uciesze licznie zgromadzonej publiczności. Plaża w Kuhio w Honolulu tętni życiem: ktoś wytrzepuje ręcznik, fale przebijają się przez falochron. Wieża Eiffla nadal stoi, piramidy w Gizie… Zresztą, zobaczcie sami. Dzięki internetowym kamerom cały świat macie w zasięgu… myszki.

Czego potrzeba do zwiedzania świata przez internet? To zależy od tego, z jakich narzędzi korzysta nadawca obrazu, zwykle jednak wystarczy dowolna przeglądarka internetowa i platforma Java. Jakość bywa różna. Także odświeżanie obrazu jest zmienne – od całkiem płynnego strumienia (jak wspomniana kamera na ulicy Tokio, kamera na placu Zwycięstwa w Słupsku lub na urzędzie dzielnicowym warszawskiego Bemowa) poprzez kilkusekundowe zrzuty, aż do fotografii robionych co pół godziny. W każdej chwili można obejrzeć obraz z dowolnej części świata. Podglądnąć choćby pingwiny na stacji antarktycznej, czy przyjrzeć się Times Square, weneckim kanałom lub dowolnej ulicy w Nowosybirsku.

Na ciekawy pomysł wpadł kilka lat temu samorząd Gdańska, wcielając projekt „ł@weczki internetowej”. Na skwerze przy Wielkim Młynie ustawiona jest ławka ze skierowaną na nią kamerą, z której obraz dostępny jest przez internet. Każdy, kto zwiedza miasto, może tam usiąść i… „na żywo” porozmawiać przez telefon z bliskimi. Niby nic wielkiego, a jednak cieszy. Wiele innych polskich miast też wykorzystuje kamery internetowe do promocji i budowy własnego wizerunku. Tu i ówdzie obrazowi z kamery towarzyszy informacja o bezpłatnym hot-spocie (punkcie radiowego dostępu do internetu) w centrum miasta. W Warszawie internetowe kamery, umieszczone w pobliżu ważnych skrzyżowań, służą także jako element systemu informowanie o korkach.

Przez internet coraz częściej oglądać można różne wydarzenia, lokalne imprezy. W sieci transmitowany był m.in. tegoroczny Oktoberfest i Dzień Dyni w amerykańskim Circleville. Można było też zobaczyć relację z inscenizacji walk o Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, która odbyła się w ramach obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego oraz finał Miss Polonia 2006.

Gdzie znaleźć adresy kamer internetowych? W sieci powstały wyspecjalizowane serwisy zbierające linki do obrazów z całego świata. Niemal wszystkie grupują kamery według rozmieszczenia na kontynentach, wyróżniają najciekawsze, a wiele z nich umożliwia także użytkownikom własną ocenę konkretnych kamer. Warto zaufać tym wskazówkom, dzięki temu nie stracimy czasu na mozolne otwieranie wszystkich linków, a oglądanie stanie się przyjemniejsze.

Świat w zasięgu myszki? Tak! Czyż nie miło jest czasem oderwać się od pracy, by popatrzeć na pogodę w górach lub deptak w mieście, w którym zwykle spędzamy wakacje?



W Newsletterze:

Info
Świat w zasięgu myszki
Szaleni naukowcy: kosmiczny parasol

Prawda czy fałsz?

1. Na rynku pojawiła się przystawka do jednej z popularnych konsoli do gier, pozwalająca na zabawę tylko wtedy, gdy jednocześnie ćwiczymy na stepperze.

2. Autobus, w którym można korzystać z internetu, dostali w darze mieszkańcy mazurskiej gminy Kruklanki.

3. Dzieci w Kalifornii za obiad w szkole „zapłacą” odciskiem palca.



Szaleni naukowcy: kosmiczny parasol

Roger Angel, astronom z Uniwersytetu Arizony, pracuje nad koncepcją umieszczenia w kosmosie czegoś w rodzaju zasłony dla Ziemi. Biliony elementów optycznych o średnicy 60 centymetrów i grubości zaledwie 0,0005 centymetra zrobionych z dziurkowanej folii miałyby chronić naszą planetę przed globalnym ociepleniem. Chmura z takich foliowych płacht, umieszczona w odległości 1,5 mln km od Ziemi, miałaby chronić nas przed nadmiarem szkodliwych promieni słonecznych. Odbijałaby bowiem ok. 10 proc. tego promieniowania. Według pomysłu Angela, chmura przybrałaby kształt cygara o średnicy połowy Ziemi i pięciokrotnej długości naszej planety. Całkowita masa wszystkich obiektów wyniosłaby około 20 milionów ton. Tylko czy rzeczywiście taki kosmiczny parasol pomógłby pozbyć się globalnego ocieplenia? Sam twórca pomysłu twierdzi, że jedynym trwałym i niezawodnym sposobem może być tylko rozwój odnawialnych źródeł energii.


Prawda czy fałsz – odpowiedzi

1. Prawda. Ta przystawka ma zmusić opornych do ćwiczeń.

2. Fałsz. Taki autobus dostali mieszkańcy gminy Pozezdrze w powiecie węgorzewskim. Wcześniej wykorzystywało go Biuro ds. Referendum Europejskiego, a pojazd jest darem Ambasady Wielkiej Brytanii.

3. Fałsz. W szkolnych stołówkach rzeczywiście pojawiły się czytniki, ale służą tylko do identyfikacji dziecka, dzięki czemu wiadomo, czy ma ono prawo do zniżek. Za posiłki płaci się w tradycyjny sposób.


Twój Punkt Widzenia Newsletter
Interaktywny Instytut Badań Rynkowych Sp. z o.o.
ul. Wołoska 7, 02-675 Warszawa
tel. (prefix) (22) 87 44 113


Masz problem z poprawnym wyświetleniem newslettera? Kliknij tutaj, aby otworzyć go w Twojej przeglądarce.

Powyższa wiadomość została wysłana przez system prenumeraty elektronicznej serwisu www.opinie.pl.
Jeśli nie chcesz otrzymywać naszego newslettera, kliknij na ten link, aby automatycznie wypisać się z naszej bazy danych: WYPISANIE